Majowy zlot ekrawiectwo.net już zakończony. Było super! Sponsorowali nas: Strima Atelier, Natcam, Polimex. O zlocie czytaj tutaj

Profil użytkownika

Profil dla sallma
Użytkownik sallma (Stara Gwardia)
Adres e-mail Odkryj ten adres email
Galerie 1
MiejscowośćWrocław
Data urodzenia08.05.1984
AvatarAvatar użytkownika
Wiadomości323
Wiadomość wyślij wiadomość do sallma
  • Re: natchnienie z internetu
    Nie wiem czy mogę podać tutaj link do chomika z którego czerpie wzory na szydełko - http://chomikuj.pl/walhalla8

    każda miłośniczka robótek znajdzie coś dla siebie, jest WSZYSTKO!! rękawiczki, serwetki, odzież, drobiazgi... RAJ! :)
    jedyny problem w tym ze wiele wobrazków jest słabej jakości i czasem nie ma mozliwości odczytania wzoru, ale za to jest w czym wybierać :)
  • Re: Kasiowe szycie
    Hehe :)
    Asiu wzory jak na razie biore z chomika, na PW moge podac nicka, porażające bogactwo wzorów :) Plus szwagierka na bieżąco przesyła mi fotki wzorów z gazetek które kupuje w PL, więc wzorów mi nie brakuje.
    A co do albumu - to ten wątek jest moim albumem :) O blogu myslałam ale to chyba nie dla mnie.
    Pozdrowionka gorące B-)

    --- Ostatnio edytowane 2012-04-14 15:24:41 przez sallma ---
  • Re: Kasiowe szycie
    Kasiu Ania ma rację - jeszcze się nie oswoiłaś, jeszcze nie traktujesz tego miejsca jako swoje. Strasznie mi przykro bo masz takie możliwości zakupu tkanin i wszelkich dodatków o których my tutaj możemy tylko pomarzyć :)
    Sus - nawet nie wiesz jakie ja mam wyrzuty sumienia z tego powodu :krzyk: ale mimo ze z tym szyciem mi nie idzie to oczywiscie z zakupem materialow juz nie mialabym problemow :D ale sie powstrzymalam - jak zalapie znow bakcyla to poszaleje

    Niemniej może spróbuj stopniowo urządzać sobie kącik, jakoś go tak przestrzennie zaprojektuj i w końcu coś w Tobie pęknie i popędzisz do maszyny :)


    Kurcze no mamy mieszkanie 2 razy wieksze niz w PL, wiec miejsca sporo - nie musi byc nawet kacik, bo mam praktycznie 2 pokoje wolne ;) w jednym pustym pokoju jest szafa i male biurko. W tej szafie trzymam moje szyciowe graty - 3 burdy, arkusze z konstrukcjami z kursu papavero, nici, zamki - wszystko co przywiozlam, wiec teoretycznie miejsce jest, ale wczesniej wynosilam maszyne do salonu bo tam wiekszy stol i wygodniej sie szpilkuje i szyje jak sie ma duzo miejsca. Jak juz sie zbiore to sprobuje przysiasc w tym pokoju :)
    Pierwotnie plan byl taki ze kupimy do tego pokoju jakis tani duzy stol z ikei, ale skoro nie szyje to szkoda wydawac pieniadze, i tak mam wyrzuty sumienia przez nieuzywana maszyne....
    Poczekamy, zobaczymy - na razie sie nie spinam :)
  • Re: Kasiowe szycie
    Aniu to chyba dokładnie to... jest dokładnie tak jak piszesz.
    W domu rozkładałam sie przy stole w salonie i było super - tutaj jakoś mi nie pasi, otoczenie inne, maszyna inna...
    Ogólnie to mam wolny pokój w którym mogłabym się spokojnie rozłożyć, na razie jest tam małe biurko - na maszynę starczy, może spróbuje tam sobie zrobić kącik, może się przyjmie ;)
    Troche mi ulżyło po Twoim poście, dzięki Aniu :buzki:
  • Re: Kasiowe szycie
    Kurcze aż głupio mi pisać, ale od ostatniego posta nie tyknelam maszyny - nie liczac tego ze schowalam ją do szafy, niestety weny i chęci było brak i stwierdziłam że no bez sensu sie zmuszać... Trochę to wina szydełkowania, bo to akurat mnie pochłonęło :) pozatym gotuje, ćwicze regularnie, chodze na basen, popoludniami gdzies jezdzimy albo poprostu lezymy przed TV i jakoś ten czas mija :)
    W weekend odkrylismy przypadkiem całą dzielnicę pełną sklepów z tkaninami, pasmanteriami, całe sklepy pełne cekinków, kamyczków i czego sobie jeszcze człowiek nie wymyśli :) troszkę mi pikneło serduszko, przypomniała mi się ta skrojona sukienka leżąca w szafie... kto wie, może do niej zajrze niedługo :)
    A tymczasem pokaże mój nieuszytek ostatni - serwetke, która wyszła całkiem nie źle, mam już kilka zamówień od rodziny na takie :D wiec robie kolejną, a w miedzy czasie robie sobie podkładki pod szklanki :)
  • Re: Kasiowe szycie
    Pozdrawiam Kasiu... dzis troche więcej informacji i fajnie ... że piszesz,odpoczywasz ,zwiedzasz i szyjesz i nas odwiedzasz. Czy ta egzotyka nie jest męcząca tak na co dzień Kasiu...
    Ciekawa jestem sukienki ostatecznego jej wyglądu... a serwetka? Bardzo ładna,bardzo przypomina moje...
    Czekamy na kolejne Twoje wejście :)

    Pozdrawiam Asiu :) Jak na razie jak najbardziej ta egzotyka nie jest męcząca, ale jestesmy tutaj dopiero 1,5 miesiąca, więc zobaczymy po 2 latach - albo wrócimy do kraju, albo wyjedziemy do innego kraju, albo zostaniemy jeszcze rok, albo zostaniemy na stale ;) w tej chwili absolutnie nie chciałabym wracać :) mąż też bardzo zadowolony i z pracy i z otoczenia.
    Dzisiaj wreszcie mamy ładną pogodę, akurat na weekend :)
    A serwetka kolejna się robi wieczorami przy telewizorze, ale jeszcze pewnie mi zejdzie ze 2 tygodnie zanim skończę:)

    Aniu jak zwykle można liczyć na fachową poradę od Ciebie :okok:
    Teraz jestem w trakcie fastrygowania całej sukienki (na maszynie oczywiscie), właściwie zszyję całą, wszyję zamek i zobaczę jak leży, bo na pewno będę musiała poprawić zaszewki piersiowe, i boje się że w biuscie i w talii może być trochę ciasno ;) Zapasami na szwy zajmę się po dopasowaniu sukienki - bo nie wiem ile mi zostanie, :)

    Fred :milczek:
  • Re: Kasiowe szycie
    Ja Cię adoptuję Moniko... :D

    Ale ja chce do cieplych krajow:beczy:
    Na kolonie letnie do ciepłych krajów nie wystarczy? ;)
    Ciepłe kraje są przereklamowane, muchy, komary i inne zanzary, szczury, karaluchy, malaria, chlamydia, salmonella, gorąco wszyscy przepoceni, umęczeni, przeludnienie, piwo ciepłe...
    Islandia jest super, zimne piwko, gorące źródła, świeże powietrze, woda nie chlorowana w kranie 1 klasa czystości. 2,5 osoby na km kwadratowy, 24 godzinny swiatła dziennego latem...
    Tylko nie wiem czy się żona zgodzi na adopcję. :D :D :D
    Monika no mój mąż na pewno by się zgodził na adopcje :D hmm w sumie fajnie by było mieć córkę o wspólnych zainteresowaniach :mysli:

    Fred ogólnie to z niczym się w tej chwili nie mogę zgodzić, chyba bardziej opisujesz afrykańskie kraje niż azjatyckie :) po pierwsze to wszedzie jest klima - pierwsze 2 tygodnie mało wychodziłam na dwór więc często marzłam ;) a jak ktoś lubi ciepło to nawet jak się upoci to mu nie przeszkadza - w końcu można się potem wykompać.
    Piwo zimne z lodówki mozna kupić w sklepie przy zimnym (23-24 stopnie) basenie :)
    Robali żadnych specjalnych nie widziałam oprócz muszek owocówek i mrówek faraonek - a wszelkiego robactwa sie boje i brzydzę więc wierzcie ze oko mam wyczulone :D - ale bardzo mozliwe że to dlatego że mieszkamy na 14 piętrze i robale tu nie dolatują, pozatym są tutaj setki ptaków które maja gniazda pod dachówkami (wróblowate, jaskółki i duzo innych, niektóre w ładnych kolorkach), które pewnie tym się żywią (ale za to nad ranem ćwierkają się niemiłosiernie ;))
    A po zmroku latają nietoperze (też ćwierkają :D)- ostatnio mieliśmy drzwi balkonowe otwarte na oścież i nam wpadł jeden :D mamy wysokie mieszkanie i Tadek (tak - nadałam mu imię :D) miał problem żeby wylecieć, ale po ponad pół godziny jego latania w kółko po pokoju i mojego zerkania jednym okiem zza drzwi od sypialni - w końcu sie udało ;)
    ale fakt u nas tylko 11-12 słonecznych godzin na dobę, a stopnia czystości wody nie znam :)

    Jeśli chodzi o moje szycie to sukienka leży pocięta, wykrój poprawiony - okazało się że rozmiar 42 z wykroju papavero jest tak naprawde rozmiarem 44 (ok 110 w biodrach), wiec zmniejszyłam górę, dół zostawiłam dość szeroki żeby ewentualnie zebrać, ale wydaje mi się że jeszcze będę musiała pokombinować z zaszewkami na piersiach żeby dopasować górę. Mam nadzieję że cos z tego wyjdzie.
    Wczoraj spędziłam prawie 4 godziny usiłując ustawić ścieg overlokowy i/lub zygzak zeby obrebic tkanine, ale nie da sie... tkanina jest cienka i ucieka z pod maszyny, jak szyje przy brzegu to od razu tkanina wcina się i nie udało mi się tez ustawic odpowiedniego napiecia nitki (a skala jest od 1-9), bo nawet jak szyje na srodku materiału to ściąga materiał. Próbowałam szyć przez gazete i oczywiscie to rozwiazuje poniekąd problem, bo szyje się fajnie i nawet ladnie wyglada, tyle ze wydłubywanie tej gazety nie jest zbyt fajne...

    Jest jakiś inny sposób na obrębienie takiego problematycznego materiału? (po praniu brzegi były bardzo postrzepione) jesli cała sukienka byłaby na potrzewce to moge sobie to darować? i w takim wypadku prać ręcznie? jest to wykrój papavero więc teoretycznie mam 1 cm zapasu na szwy więc nie za bardzo można poszalec z zaprasowywaniem pod spód i stebnowaniem...
    na razie przeszyję sobie lużnym ściegiem całą sukienkę i będę dopasowywać, może jakaś mistrzyni krawiectwa mi coś doradzi :)
    :buzki:
  • Re: Kasiowe szycie
    anistach - mieszka mi się bardzo dobrze, własciwie to mam teraz wakacje i żyje sobie jak pączek w masle :D
    Mamy basen przylegajacy do naszego bloku, wiec można pomoczyć skórkę w wodzie, albo poczytać na lezaczku - wakacje jak nic :) Akurat od tygodnia mamy niezbyt fajna pogode - pochmurno, deszcz i troche ponad 20 stopni (wiec zimno ;)) Na naszym osiedlu jest dużo "białych" więc też tak bardziej swojsko :) Wziełam się też za siebie i ćwicze przynajmniej co drugi dzień, a pozatym to zycie kury domowej: sprzatanko, obiadki -oczywiscie malajskie i chinskie potrawy :)gotowanie tutaj naszych europejskich dań wychodzi bardzo drogo, a pozatym to jedzenie jest bardzo tanie, obiad w restauracji to zazwyczaj 10-15 zł za osobe, ale w prawie kazdym centrum handlowym jest miejsce gdzie jest duzo mniejszych stoisk z potrawami z roznych krajow azjatyckich i cena to 6-8 zł za osobe. Więc właściwie gotuję bo lubię :)
    Ogólnie to mieszkamy pod Kuala Lumpur w Putrajaya (podobno nowa stolica rządowa), i jest to bardzo muzułmańskie miasto, więc np. nigdzie nie dostanie się tutaj wieprzowiny, i w żadnym sklepie nie ma alkoholu :) żeby zjeść świnkę jedziemy do miasta obok bo tam juz jest wiecej chińczyków :) i alkohol tez juz mozna tam dostac w kazdym markecie :) (ogolnie piwo jest drogie - ok. 6 zł za mala puszke 0,33l)
    W weekendy jezdzimy zwiedzac - chociaż ostatnio do nas dotarło że w sumie będziemy tu dość długo więc nie musimy w każdy weekend gdzieś jechać, przecież nie jesteśmy tutaj na wakacjach :) :glupek:
    ups, znow sie rozpisalam :) :milczek:

    Trinny dziekuję jesteś kochana :buzki:

    Dzięki wielkie wszystkim za miłe słowa :papa:
  • Re: Malezja - jaką maszynę kupić?
    Aniu koniecznie :D :okok:
  • Re: Powracam na forumowe łono ;)
    Dziękuję za miłe przyjęcie :)