Profil użytkownika

Profil dla czeremcha
Użytkownik czeremcha (Mistrzyni Krawiectwa)
Adres e-mail Odkryj ten adres email
Galerie 1
AvatarAvatar użytkownika
Wiadomości2062
Sygnaturka dla forum
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
Wiadomość wyślij wiadomość do czeremcha
  • Re: Jaki overlok kupić?
    Magdalenam - musiałabyś się rozejrzeć za maszyną kaletniczą...

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: Jaki overlok kupić?
    Czy jedyną różnicą jest brak ściegu drabinkowego w czteronitkowym?
    Ściegu drabinkowego i łańcuszkowego. Kiepskie mam w tym doświadczenie, ale wiem po sobie, że brak możliwości szycia tymi ściegami bardzo szybko daje się we znaki, gdy się kupi owerlok czteronitkowy ;-)

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: ściągacze
    Różnie to bywa. Ja prowadząc zakład nigdy w życiu nie wysyłałam klientów po żadne dodatki czy podobne rzeczy, zdobywałam je sama, ale - z tym może być różnie.

    Ściągacze można kupić - szukałabym w pasmanteriach, dobrym źródłem może być ciucholand - niektóre rzeczy są w całości szyte ze ściągaczowej dzianiny ;-)

    http://www.stoklasa.pl/elastyczne-sciagacze-do-dresow-komplet-wyrob-czeski-x11234

    http://www.e-pasmanteria.pl/pl/c/sciagacze-do-kurtek-i-bluz/184

    To tylko kilka przykładów ;-)

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: Ksiazki dla amatorow (Hanus etc) czy faktycznie ktos z tego korzystał? -pytania które mnie długo już męczą...:)
    Hm... muszę uczciwie przyznać, że nie zastanawiałam się nad kwestią opodatkowania. Podejrzewam zresztą, iż osoby sprzedające wzory -też się nad tym nie zastanawiały! Jest to dla nich chyba bardziej źródło dodatkowego dochodu, niż główne zarobki. Natomiast musi być jakieś wyjście, bo przecież są osoby handlujące powiedzmy na Allegro, i w jakiś sposób płacą od tej -czysto internetowej działalności podatki. Nie sądzę jednak, że byłyby one aż tak wysokie -przynajmniej na początku; w końcu bardzo łatwo byłoby wykazać obroty (ich wysokość etc)?
    Siedziałam w działalności gospodarczej całe lata...

    Sęk w tym, że państwo polskie traktuje tak samo wielkiego biznesmena obracającego milionami, jak i panią Anię sprzedającą swoją wiedzę za parę złotych ;-)

    Podatki podatkami. Jestem w stanie to zrozumieć. Zarobię dużo - dużo zapłacę, zarobię mało - zapłacę mało. Ale trzeba dodatkowo opłacić ZUS - ubezpieczenia społeczne. I tu zaczynają się schody. Niezależnie od tego, ile zarabiam - muszę zapłacić /na bieżącą chwilę/ ponad 900 zł co miesiąc. Państwa nie obchodzi, czy mam zysk, czy stratę. Musi zedrzeć swój haracz. Stąd - trzeba zaplanować taką działalność, żeby przynosiła te min, 900 zł miesięcznie, żeby wyjść na zero ;-)

    Interesowałam się, jak to wyglądało w Irlandii. O ile dobrze pojęłam - odpowiednik składek ZUS wynosił tam 4 % od dochodu /a więc był z nim związany, nie tak, jak w Polsce/, min. 237 € rocznie. Czyli - można było np. cały rok dziergać szydełkiem ozdoby choinkowe i sprzedawać je tylko przez miesiąc. W Polsce trzeba by likwidować działalność gospodarczą co roku na 11 miesięcy, bo inaczej...

    To zabija drobną przedsiębiorczość. Zniechęca ludzi, którzy pieką smaczne ciastka, dziergają wspomniane ozdoby czy też mają dowolne inne umiejętności, którymi mogliby wesprzeć swój domowy budżet. Wesprzeć, a nie budować fortunę. Oferować swoje wyroby na lokalnych marketach np. w dwie niedziele w miesiącu, albo sprzedawać je w pojedynczych sztukach przez internet. Nie każdy ma zmysł giganta, nie każdy chce rozwijać się na potęgę, nie każdy ma do tego możliwość i nie każda działalność na to pozwala, gdy jest wykonywana osobiście.

    Nie handluję na allegro, ale obiło mi się o uszy, że wystawiona na sprzedaż rzecz musi być w moim posiadaniu przez 6 miesięcy, albo być używana, żeby jej sprzedaży nie podciągnąć pod działalność gospodarczą. Pojedyncze sztuki umkną dzielnym kontrolerom, ale jeśli robić to systematycznie...

    E-learning... Podsunęłaś mi kolejny pomysł ;-)

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: [K] zatrzaski na taśmie
    Może na e-bayu? Kupiłam sobie druty do robótek w Chinach - byłam pozytywnie zaszokowana ceną, nawet z kosztem przesyłki. Może wyszukasz jakiegoś Chińczyka?

    http://www.ebay.com/sch/i.html?_from=R40&_trksid=p5197.m570.l1313&_nkw=snap+tape&_sacat=See-All-Categories

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: [K] zatrzaski na taśmie
    Tu jest tutorial - jak zrobić samemu ;-)

    http://lemoncadet.blogspot.com/2010/08/snap-tape-tutorial.html

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: Martyna mówi CZESC!
    Dzień dobry, Martyno!

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: Ksiazki dla amatorow (Hanus etc) czy faktycznie ktos z tego korzystał? -pytania które mnie długo już męczą...:)
    Warto zebrać to w jakąś jedną publikację.Lub kilka książek.Może jakaś dla poczatkujących,a póżniej bardziej profesjonalne.itd.Ja mam dostęp do bardzo wielu książek w języku angielskim.Można troche z nich skorzystać.

    W angielskim języku jest wiele ksiązek i o szyciu ,i o haftowaniu i dzierganiu i no mnóstwo jak o gotowaniu w Polsce.
    Wszystko się zgadza, Małgosiu. Fajnie byłoby to robić w jakimś zespole - jest tylko jedno "ale"...

    Wiadomo - nie oszukujmy się - nie byłaby to praca społeczna. Tyle, że jak wypośrodkować dochody miedzy USA a Polską? B-)

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: Ksiazki dla amatorow (Hanus etc) czy faktycznie ktos z tego korzystał? -pytania które mnie długo już męczą...:)
    Aniu - AmatorskieSzycie, Małgosiu!

    Napisanie takiej książki, opublikowanie jej w formie drukowanej czy internetowej - to jedno.

    Podatki od dochodów z takiej książki - to drugie...

    Nie mam zielonego pojęcia, jak to wygląda w przypadku książki drukowanej - tu pewnie można zastosować zasady umowy o dzieło i jakoś to pchnąć tym tokiem.

    Natomiast wydawnictwo internetowe... Obawiam się, że byłoby to potraktowane jak ciągła działalność przynosząca mniej lub bardziej systematyczne dochody - i zostałoby zakwalifikowane jako działalność gospodarcza... Ponad 900 zł ZUS-u miesięcznie... Na pewno nie zarobiłoby się na to :-(

    Musiałoby to być częścią innej działalności gospodarczej. Można pod jedną firmą zarejestrować dziesiątki różnych działalności. Pętają mi się różne rzeczy po głowie - ale jeszcze mam czas do namysłu ;-) Do sierpnia ;-) Bo wtedy minie mi 5 lat od zamknięcia działalności i mogłabym płacić ulgowy ZUS.

    Znając moje szczęście - pewnie od lipca zmienią przepisy ;-)

    W sprawie kursów - szycie czy robótki ręczne to bardzo specyficzne zajęcia, wymagające konkretnych cech charakteru /a co, może nie? :)/ i dziesiątek, jeśli nie setek godzin nauki. A ludzie teraz chcą wszystkiego - szybko, już i teraz. W dodatku zdają sobie sprawę, że żeby np. zarobić tym na chleb czy chociażby oszczędzić rozsądne pieniądze - trzeba takie rękodzieła opanować w naprawdę solidny sposób. Można szybko nauczyć się robić dajmy na to proste kolczyki czy bransoletki - kupując "gotowce" do nanizania i raz - dwa wstawić je do jakiegoś internetowego sklepu. Nauczenie się i uszycie sobie bluzki potrwa znacznie dłużej, a jeśli bluzkę chciałoby się sprzedać - to kilka razy tyle. Do tego zakup maszyny, nie mówiąc już o maszynie i owerloku... To zniechęca niecierpliwych.

    Co do kupna materiałów - ostatnio załamałam się z lekka, kiedy odkryłam, że zlikwidowano w Opolu starej daty sklep z tkaninami. Podejrzewam, że właścicielka przeszła na emeryturę... Tylko tam można było kupić zimą ocieplacz w kilku grubościach, sztuczne futerka, tam była pościelówka w dużym wyborze, adamaszki na obrusy, surówka bawełniana...

    A teraz - chcę sobie uszyć łapki do garnków i co? Muszę wybrać się do hurtowni, w takie mrozy - to pojechać tam z mężem, bo za daleko za spacer, a stanie na przystanku i czekanie na autobus nastraja mało optymistycznie... Prawo jazdy mam - w idealnym stanie z nieużywania B-) Jeśli ocieplacza i tam nie będzie... :zly::zly::zly:

    Ania



    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.
  • Re: Martyna uszyła..
    Tak, materiał prześliczny!

    Ania
    ________________________________________________________
    Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.