Wersja do druku

3 strony: < 1 2 3 >

Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Dziękuję Wam kochane dziewczynki za uznanie, naprawdę bardzo miło czytać takie pochwały.Piszę dopiero dziś bo mój komputer zachorował na wirusa i musiałam go oddać do"lekarza".Serwet takich jak ta ostatnia zrobiłam kilka bo to bardzo prosty wzór i rzeczywiście wszystkim się podoba. Zainteresowanym "szydełkowiczkom" mogę zeskanować schemat.Wyplatania kwiatów chętnie nauczę ale na odległość niestety się nie da-to trzeba pokazać!Tak więc zapraszam do siebie na kurs.Żytko już zasiane na działce rośnie sobie od jesieni, w sierpniu zapraszam na żniwa czyli cięcie sekatorem po jednej słomce, potem już tylko obranie z łusek,odcięcie kłosów,"kolanek",pocięcie na kawałki,posegregowanie wg. długości i grubości i można wyplatać przez całą zimę.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
No to Ja czuję się zaproszona :))) bo chciała bym się tego nauczyć barrdzo robić .
________________________________________________________
"Nadzieja ma skrzydła ,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów "
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dano, żytnia słoma jest twarda. Czy przed splataniem jakoś ją zmiękczasz? np gotowaniem? Pszeniczna słoma jest "miększa" w dotyku - czy nie sprawdza się w tych plecionkach? w dodatku jest bardziej "złota" niż żytnia
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Pszeniczna słoma rzeczywiście jest bielutko-złociutka,gładsza i bez plam ale niestety zbyt delikatna.Próbowałam jej przy wyplataniu z całej słomy,ale sploty nie wyglądają dobrze-za miękka.Żeby wypleść płatek kwiatka lub listek tnę słomkę wzdłuż na 3lub4 części,zależy to od grubości słomki,potem namaczam w ciepłej wodzie tyle słomek ile potrzebuję na jeden płatek.Każdy pasek słomki przejeżdżam kilkakrotnie paznokciem żeby ją uelastycznić, składam dwie słomki w odpowiedni sposób(ale to już musiałabym pokazać)i jadę:)Gotowy płatek związuję na końcu nitką i odkładam do wyschnięcia.Wcześniej wyplatam na wiklinowym lub wierzbowym patyczku coś w rodzaju kielicha czy koszyczka ale do tego używam najcieńszej słomki której nie tnę. Parzę ją wrzątkiem, moknie ze dwie godz.wkładam potem w gruby foliowy worek żeby broń Boże nie wyschła,bo to wyplatanie to niestety w całości mokra robota. Krótkie kawałki zakończone kolankiem(nic nie może się zmarnować,nawet najmniejszy kawałek do czegoś się przydaje) mocuję na tym patyczku z kielichem, wiążę mocną nitką i dokładam po jednym listku formując kwiat.Wszystko wzmacniam klejem do drewna żeby się nie rozleciało.Miejsce wiązania i klejenia zakrywam tym wyplecionym wcześniej kielichem,patyk owijam rafią doklejając na łodyżce listki i gotowe.Słoneczniki to zupełnie inna technologia,ale to patent mojej przezdolnej przyjaciółki,od początku do końca jej pomysł więc muszę ją spytać o zgodę na opisanie co i jak?Zdradzę tylko że częściowo szyje się je na maszynie.Jak to przeczytacie pomyślicie pewnie że trzeba mieć nierówno pod sklepieniem żeby to robić-no to ja pewnie mam bo bardzo to lubię!:)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Ja tak nie myślę .Ale uważam że to potwornie dużo pracy taki kwiatek. Trzeba mieć dużo cierpliwości a mi niestety tego brakuje.
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Pełen podziw!!!
Przydałyby się nam warsztaty rękodzielnicze!!! (bo przypuszcza, że wiele z nas chciałoby się tego nauczyć...)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Po opisie wnioskuje, że bardzo dużo przy tym pracy. Piękne są te ozdoby,ale ja póki co nie mam na to czasu:(
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Cudne kwiaty , takie pierwszy raz widzę.
________________________________________________________
Każde serce ma ciemne zakątki,gdzie są boleści,głupstwa i szczęścia pamiątki.
Adam Mickiewicz
Avatar użytkownika
Świeżynek
Piekne kwiatki:D
Avatar użytkownika
Zaaklimatyzowany
Piękne kwiaty Super

3 strony: < 1 2 3 >

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.