Zaaklimatyzowany
|
|
Z rodzinnego strychu właśnie zwlokłam staruszka
![]() I mam szczery zamiar postawić go na nogi, jeśli tylko da się to zrobić bez bankructwa. Jeśli się nie da, to niestety Dziadzio będzie musiał poczekać na lepsze czasy ![]() Do rzeczy. Koń jaki jest - każdy widzi ![]() Jest tylko po wierzchu odkurzony do obejrzenia, generalne czyszczenie dopiero przed nami. Więcej fotek w albumie Z instrukcją nie powinno być problemów - na ile się już zorientowałam, to po numerze seryjnym można ją znaleźć i pobrać. Ręczne koło działa, wszystko się elegancko kręci. Po założeniu igły też nie widać i nie słychać niepokojących dźwięków, zero blokowania się. Wszystko cichutko i gładziutko chodzi ![]() Żarówka też działa ![]() Niepokojące są za to sprawy elektryczne, np. tajemnicza sznurówka mocująca silniczek ![]() Jutro spróbuję ją usunąć i sprawdzić, co się stanie ![]() Aczkolwiek nie sądzę, żeby było jakieś duże uszkodzenie mocowania silnika, bo raczej nie wystarczyłaby sznurówka... Podejrzewam raczej jakieś rozklekotanie mocowań. Z pewnością do wymiany jest pasek klinowy. Na pewno spsuty jest pedał ![]() Ułamany element ruchomy widoczny na fotkach, wg zeznań mamy, był ułamany już za jej pamięci "ale to się wtykało i szyło" ![]() Niestety pedał nie chciał odpalić. Po rozkręceniu okazało się, że w środku cokolwiek wszystko lata, wyleciała stara sparciała uszczelka do kabli, no i element wyglądający jak płaska bateria najwyraźniej był pęknięty i klejony klejem niewiadomego pochodzenia ![]() ![]() I teraz kolej na pytania ![]() - Czy bez sprawnego regulatora da się sprawdzić, czy silnik w ogóle działa? - Czy oryginalny regulator da się dokupić w Polsce w sensownej cenie? Bywają może gdzieś na allegro lub w okolicach? Na szybko nie znalazłam, ale to o niczym nie świadczy. Widzę na e-bayu, ale w cenach raczej dla mnie zaporowych ![]() - Czy jeśli nie uda mi się zdobyć oryginalnego regulatora, to wystarczy może przełożyć wtyczkę od maszyny do jakiegoś współczesnego? To może nie idealne rozwiązanie, ale pasuje mi również ze względu na wtyczkę do gniazdka (mam niedobór gniazdek bez bolców, a takie byłoby potrzebne przy oryginalnym). - Czy jest w ogóle szansa, że niekoniecznie "elektrycznej" osobie da się to wszystko samemu ogarnąć i doprowadzić Dziadzia do ładu, czy lepiej od razu poszukać stosownego sanatorium z fachowym personelem? Możecie jakieś polecić w Warszawie lub okolicach? Zależałoby mi na osobie, która prócz fachowości w naprawach ma również szacunek dla takich staruszków ![]() ![]() Dziadzio jest absolutnie piękny i już się doszperałam, że to edycja jubileuszowa ![]() I rozłożył mnie na łopatki fakt, że rozkręcenie (i skręcanie) pedału poszło tak gładko, jakby śrubki wczoraj opuściły fabrykę ![]() --- Ostatnio edytowane 2016-02-21 21:15:39 przez Lotokot --- |
|
Krawiec-Filozof
![]() |
|
Na pewno wartym polecenia specem jest Wojciech Madziar, który ma warsztacik na Targowej. Słyszałem i czytałem już o nim legendy niemal! ![]() ![]() ![]() W elektryce lepiej samemu nie grzebać, bo można coś uszkodzić trwale, a już na pewno nie odpalaj silnika na krótko, bez pedału! W obudowie pedału są jakieś oporniki, kondensatory i inne ustrojstwa, bez któwrych można sfajczyć uzwojenie i będzie po silniku! Lepiej od razu zadzwoń do Madziara i umów się na wizytę z dziaduniem. ![]() ________________________________________________________
Maszyna do szycia składa się z:
1. maszyny zasadniczej 2. maszynisty https://www.facebook.com/Zibiasz |
|
Zaaklimatyzowany
|
|
Wielkie dzięki!!!
W takim razie nie będę kombinować, już szukam namiarów ![]() Edit: Mam! I to prawie pod samym nosem! ![]() --- Ostatnio edytowane 2016-02-21 23:56:57 przez Lotokot --- |
|
Zaaklimatyzowany
![]() |
|
Widziałam takiego w muzeum, wygląda majestatycznie
![]() ![]() |
|
Zaaklimatyzowany
|
|
Ożywię go na pewno, tylko na razie mi się kotek bez kolejki wepchnął i cała para poszła w ożywianie kotka
![]() ![]() |
|
Mistrzyni Krawiectwa
![]() |
|
Fajna stronka o ożywianiu starych maszyn jest tutaj:
http://vssmb.blogspot.com/search/label/221 Masz kultowego singera. --- Ostatnio edytowane 2016-02-27 16:34:35 przez agaaffek --- ________________________________________________________
"Inteligencja jest jak nogi, masz za dużo to się potkniesz" Terry Pratchett |
|
Zaaklimatyzowany
|
|
O, dzięki wielkie!
Na razie za radą Zibiasza nie będę kombinować, ale na pewno się przyda do utrzymania w dobrym stanie w przyszłości ![]() Jak tylko trochę wolnych mocy przerobowych będzie, to się za to zabieram ![]() Właśnie już zauważyłam, że to kultowa maszynka ![]() Jeszcze nie działa, ale już jest genialny ![]() Mały, lekki i - co dla mnie najważniejsze - w kotoodpornym ubranku ![]() |
Zaloguj się aby napisać odpowiedź.