Wersja do druku

Avatar użytkownika
Świeżynek
Witajcie :)

Od jakiegoś czasu planuję kupić owerlok. Zbieram informacje na ten temat i co jakiś czas pojawią się wątpliwości. Przedstawię je kolejno.

1. Obejrzałam ten tutorial https://www.youtube.com/watch?v=Pd1BdiqS2sg o cienkich, śliskich tkaninach.
Pani na filmie proponuje użycie cienkich nici 10(70) lub jeszcze cieńszych. Tymczasem we wnętrzu owerloka elna 664 pro jest napis, by używać tylko igieł 11-14.

2. To już nie całkiem pytanie na temat, ale na filmie powyżej pokazano podkładkę pod szew w postaci bibułki. Wnioskuję, że chodzi o coś w rodzaju papierka wkładanego do ochrony butów w pudełku. Gdzie można kupić taki papier i jak to wyjdzie spod tego szwu? Kiedyś szyłam na maszynie podkładając gazetę, i wyrywanie jej później spomiędzy nitek wspominam jako doświadczenie pt. nigdy więcej.

3. Na razie ograniczyłam swój wybór do Elny 664 Pro i Gritznera 788, czy możecie mi wskazać co przemawia bardziej za danym modelem?
Na pewno istotna jest dla mnie łatwość (i co za tym idzie szybkość) nawlekania, istnienie wolnego ramienia i to możliwie o jak najmniejszym obwodzie, bezawaryjność, cena, sporo miejsca w okolicy igieł, żebym nie musiała się użerać z dojściem do stopki jak w mojej maszynie do szycia, oczywiście transport różnicowy, możliwość szycia bez noża.
Jakoś nigdzie nie znajduję informacji na temat docisku stopki w owerlokach - nie wiem, czy to tam nie znaczenia?
Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
Na wszystkie pytania nie odpowiem, ale coś tam spróbuję :-)

Skoro producent owerloka sugeruje jakieś konkretne rozmiary igieł - to trzeba się tego trzymać. Ale myślę, że jeśli użycie igieł cieńszych może powodować jakieś problemy - to głównie z przepuszczaniem ściegów i to chyba byłoby jedynie niebezpieczeństwo. Producent odpowiada za jakość ściegu tylko w zakresie podanych parametrów.

"U nas" zamiast bibułki stosuje się właśnie raczej papier - no i owszem, są problemy z jego usunięciem. Myślę, że z bibułką będzie to samo, tym bardziej, że rozmawiamy o owerloku, gdzie paseczek papieru jest "uwięziony" w szerokim ściegu owerloka. Rozwiązaniem jest stosowanie rozpuszczalnej flizeliny /samoprzylepnej lub nie/ lub tzw. hydrofolii - oba produkty dają się usunąć letnią wodą, bez śladu.

Użeranie się z dojściem do stopki to chyba ogólna wada pracy z każdym owerlokiem. Stopki są większe niż maszynowe i nie ma na to rady. Co do łatwości nawlekania - to po doświadczeniach z minilockiem i potem dwoma innymi owerlokami mogę stwierdzić, że kto miał minilocka - po przejściu na każdy inny owerlok czuje się jak w niebie jeśli idzie o nawlekanie... Na temat tych samych owerloków są pod tym kątem tak różne opinie w necie - że trudno je wypośrodkować. Po prostu do tego - jak i do całości zagadnień związanych z szyciem - trzeba mieć dryg i wtedy się nie narzeka :-)Czyli - wprawa i jeszcze raz wprawa.

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.