Świeżynek
![]() |
|
Cześć
![]() Zastanawiam się nad zakupem overlocka. Z jednej strony nie szyję zawodowo tylko hobbystycznie, więc 4 nitki wystarczą spokojnie, ale z drugiej marzy mi się ścieg drabinkowy - czyli trzeba zainwestować w overlock 5 nitkowy (na osobny coverlock mnie nie stać). Mam pytanie do was: czego używacie w swoich pracowniach? Czy overlock 5 nitkowy faktycznie się przydaje czy to już troszkę fanaberia? Mam mały budżet (ok 1500 zł) w związku z czym zastanawiam się nad sensem kupowania np Łucznika 820D-5, a może lepiej kupić porządny czteronitkowiec? Bardzo lubię nosić dzianiny. no tej pory wykańczałam je podwójną igłą (a więc da się bez covera ![]() Wiem że nie podejmiecie za mnie decyzji, ale czekam na wasze rady. ![]() |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Ja mam tylko 4-nitkowy owerlok, najczęściej używam i tak tylko 3-nitkowego ściegu. Myślę, że jeśli będziesz szyła dużo dzianin, to warto albo zainwestować w jakąś maszynę, która ma dodatkowo ścieg drabinkowy, albo nazbierać na osobną maszynę (czytałam, że przestawianie maszyn na ścieg drabinkowy jest upierdliwy). Oczywiście da się bez tego szyć. Ba! da się w ogóle be owerloka szyć, ale mnie przy dzianinach brakuje drabinkowego ściegu i dlatego prawie z nich nie szyje ![]() ________________________________________________________
www.facebook.com/natabo.retro.design/ |
|
Świeżynek
![]() |
|
Właśnie zastanawiam się nad sensem przełączania... Czytałam (chyba nawet na tym forum) o dziewczynie która kupiła tańszego overlocka i przecenioną renderkę z Łucznika i za niewiele ponad tysiąc zlotych miała wszystkie funkcje i większą wygodę... może to jest dobre wyjście, tylko trzeba trafić na okazję
![]() |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Ja tak zrobiłam z biedy. Kilka lat później dokupiłam porządną markową renderkę Janome. Renderka Łucznika trafiła mi się toporna. 4-nitkowy owerlok z Lidla trafił mi się niezły. Dzięki Łucznikowej renderce uszyłam sobie dużo dzianinowych sukienek, ale było to dość męczące. Z markową renderką mniej bym się namęczyła. Teraz muszę się pozbyć Łucznikowej renderki. Może z czasem wymienię 4-nitkowca na markowego. Po kilka latach szycia wiem, że szyć będę przez wiele lat, czasem wiecej, czasem mniej.
|
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Maszyna dedykowana jest zawsze lepsza niż coś 2,3 czy 4 w jednym. Ja mam pięcionitkowca z drabinką, nie z oszczędności, a z braku miejsca. Przestawianie z owera na drabinkę jest bardzo szybkie, pod warunkiem że nie trzeba zmieniać płytki i stopki.
Jeśli maszyna "niemarkowa" spełnia nasze wymagania, to wymienianie jej tylko dla posiadania markowego sprzętu uważam za niezbyt mądry. A jeśli wiemy, że szyć będziemy dużo i długo to lepiej(nie chce mi to przejść przez gardło, bo kredyty wszelakie to zło samo w sobie) kupić na kredyt od razu docelowy sprzęt, bo maszyny drożeją szybciej niż się na nie odkłada, a przecież to co kupiliśmy "na chwilę" potem i tak jeśli odsprzedamy to ze stratą. ________________________________________________________
|
|
Świeżynek
![]() |
|
ja niestety też nie mam dużo miejsca. Jakbym miała większy pokój/wolne pomieszczenie, to w ogóle bym się nie zastanawiała tylko kupiła używanego przemysłowego overlocka ze stołem. Ceny są przystępne w porównaniu do maszyn domowych. No ale niestety, miejsca nie mam. Dopiero studiuję i wiem że z czasem na szycie może być różnie, ale nie chciałabym się wpakować w sprzęt który zamiast umilać - będzie tylko denerwował przy szyciu, psuł się czy cokolwiek. Straszny mam mętlik w głowie w tej kwestii :P Rozum mówi o lepszym 5-nitkowcu (= zbierać kasę dalej) albo o osobnych maszynach używanych, a serce mówi "bierz no już teraz szybciutko kupuj kupuj byle miał drabinkowy!"
![]() |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Niech no Cię wyściskam za takie podejście ![]() ![]() ja tak średnio 2 razy w miesiącu mierzę moją pracownię czy przypadkiem nie urosła i nie wcisnę w który kat przemysłówki, ale nawet o centymetr nie chce się rozciągnąć ![]() ________________________________________________________
|
|
Świeżynek
![]() |
|
to trzeba przyciąć stół!
![]() |
Zaloguj się aby napisać odpowiedź.