Świeżynek

|
2018-01-23 15:23:05 Re: nowa oferta firmy Toyota
Świeżynek
|
Przepraszam, że dopiero teraz - zapomniałam!
Moja maszyna to Toyota 7140, seria RS 2000 (cokolwiek to znaczy). Kupiona w Warszawie, w takim sklepie z maszynami na Marszałkowskiej, blisko Świętokrzyskiej, którego już nie ma.
Przypomniało mi się też, że kupiłam ją nie 11 (jak napisałam na pierwszej stronie wątku), a 15 lat temu, więc nie wiem, czy ten typ jest jeszcze w sprzedaży.
MaK, dziękuję za informację.  w końcu wybrałam inną maszynę, ale fajnie wiedzieć, że Toyoty się sprawdzają, Twoja jak rozumiem działa już 15 lat, czyli dają radę.
Pozdrawiam serdecznie.
|
Świeżynek

|
2018-01-23 15:31:11 Re: nowa oferta firmy Toyota
Świeżynek
|
Moja mama miała Łucznika stolikowego (albo inaczej szafkowego, bo był w szafce, która po rozłożeniu stawała się stołem do szycia  ), a ja walizkowego (którego niedawno sprzedałam). Obydwa modele były zamontowane do swoich podstaw za pomocą zawiasów umożliwiających np. zmianę szpuleczki w bębenku, jego konserwację lub też konserwację całego "podspodu". Te zawiasy faktycznie umożliwiały zamontowanie maszyn albo w podstawie od walizki, albo w stoliku. Kiedyś po prostu robiono sprzęty bardziej uniwersalne, żeby pasowały i tu, i tu. Przy maszynie mamy nie było problemem podniesienie głowicy i wymienienie szpuleczki czy wyczyszczenie i naoliwienie tych wszystkich części pod spodem blatu roboczego. Natomiast przy mojej lewą ręką przytrzymywałam głowicę, a prawą wykonywałam te wszystkie czynności. Albo podstawiałam coś, na czym opierałam odchyloną głowicę. Maszyny były ciężkie, jednak stolik równoważył jej ciężar, a moja podstawa nie. Wszystko ma swoje plusy i minusy: stolikowa zajmowała więcej miejsca, ale była bezproblemowa po odchyleniu, a moja za to zajmowała mniej miejsca i była "bardziej mobilna"
violina64 - Racja! Dobrze, że napisałaś o tych zawiasach, zupełnie o nich zapomniałam. Planuję przywrócić Kohlera do życia i zamontować go w stole, ale szczerze mówiąc poza wycięcie odpowiedniej dziury w solidnym stole dalej w tych planach nie poszłam. A pamiętam te zawiasy w starych maszynach, były bardzo pomocne - np. wystarczyło lekko odchylić, żeby wyjąć bębenek, nie trzeba było całej dźwigać. Eh, muszę poważniej zastanowić się nad tą całą konstrukcją... może łatwiej będzie poszukać do niej gotowego stołu.
|
Zaloguj się aby napisać odpowiedź.