Wersja do druku

Avatar użytkownika
Świeżynek
Proszę o poradę. Ostatnio rozmawiałem z koleżanką o założeniu pracowni krawieckiej. Ona mówi: 'To co? Zostajesz męskim krawcem?'. Ja mówię, że nie, bo na przeróbki przychodzą do mnie przede wszystkim kobiety. Ona na to, że mierzenie musi być krępujące. Ja na to, że nie, że bez 'krępacji'. No, ale... To są kobiety, które mnie znają, więc pozwalają mi zmierzyć je w pasie, biedrach, czy biuście.
A co z całkiem obcymi kobietami?
Czy po wejściu do pracowni popatrzyłyby na mnie i wyszły?
Drogie Panie, czy krępowałybyście się przy krawcu?
Drodzy Panowie, czy szyjecie także dla kobiet?

--- Ostatnio edytowane 2020-01-13 07:12:02 przez Czarnapaskuda ---

--- Ostatnio edytowane 2020-01-13 07:12:55 przez Czarnapaskuda ---
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dlaczego miałabym się krępować? Przecież do zdjęcia miary czy do przymiarki nie trzeba rozbierać się do naga. Prawdą jest, że nigdy nie byłam u krawca ani u krawcowej bo szyję sobie sama - ale nie krępowałabym się.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Dla mnie zdejmowanie miary byłoby nieco krępujące bez względu na to, czy robiłaby to nieznana mi kobieta czy nieznany mężczyzna.:zawstydzony:

Dla mojego samopoczucia ważne byłoby jaką jest osobą a nie jakiej płci.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Raz szyłam u krawca, ale to był płaszcz, więc miara była zdejmowana z daleka, że tak powiem i w ubraniu. Tak to bym się krępowała. Ale ja z tych wstydliwych i "nie dotykaj mnie". Na kursie konstrukcji przy robieniu wykroju na spodnie brało się też długość wewnętrznego szwu...
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Moim zdaniem bardzo potrzebny jest takt i wyczucie obu stron. Krawiec/krawcowa, biorąc miarę nie może swoim zachowaniem dopuścić do przekroczenia intymności i np. mierząc obwód biustu łączyć miarę na środku przodu, unikając w ten sposób dotykania piersi, a mierząc długość wewnętrzną nogawki, dotknąć nogi a nie jakiejkolwiek innej części ciała. Poza tym może uprzedzić, że musi to zrobić i z góry przeprosić za brak komfortu w tej sytuacji. Oczywiście klient/ka również musi coś dać z siebie i wykazać się odrobiną zrozumienia. Sytuacja może wydawać się krępująca, ale to trzeba potraktować tak, jak wizytę u lekarza. Chyba żadna z nas nie lubi wizyt u ginekologa, obojętne jakiej jest płci... Będąc w ciąży (zagrożonej), jeżdziłam do specjalisty na wizytę co dwa tygodnie. Koleżanki się dziwiły i pytały czy się muszę, bo one by się wstydziły. Czy to miało jakieś znaczenie? Chciałam mieć dziecko, musiałam jeżdzić. Nie rozmyślałam na temat badania, przestało to na mnie robić jakiekolwiek wrażenie. Jak mus, to mus.
Tu podobnie. Nie ma innego wyjścia, jeśli chcemy skorzystać z usług krawca/krawcowej, to musimy liczyć się z tym, że w procesie szycia miarowego jest zdejmowanie miary i robienie przymiarek. Jeśli naszym zdaniem nastąpi przekroczenie granicy, to należy zwrócić uwagę, mówiąc np. "proszę mnie więcej tak (tam)nie dotykać".
Mój ojciec szył wiele lat i nie pamiętam, aby miał jakieś dylematy "w tym temacie". Ciocia tak samo.

Miejmy nadzieję, że odezwą się osoby prowadzące pracownie szycia miarowego i opowiedzą jak to jest w praktyce.
Avatar użytkownika
Administrator
Ciekawy temat poruszyliście.
Przyznam, że ja co prawda szyję na miarę baaardzo sporadycznie a głównie opieram się na poprawkach krawieckich to co tu dużo mówić - u mnie klient też musi się czasem rozebrać aby wziąć miarę lub przebrać w ubranie, które trzeba przerobić. I dla mnie na początku to było krępujące, w sumie do teraz nie gapię się jak "wół na malowane wrota" gdy ktoś się przebiera/rozbiera do bielizny. Zawsze zajmuję się w tym czasie czymś innym.
Tak więc nie tylko klienci mogą się krępować, krawcy także (choć ja tak sobie nie nazywam).
Z czasem już coraz mniej jest stresu, klienci często się powtarzają więc oni sami też już mniej się krępują. I chyba mężczyźni mają z tym mniejszy problem - trzeba skrócić jeansy, nie ma sprawy, przebierze się szybko, nawet do osobnego pomieszczenia nie chce iść. Raz dwa i po sprawie. Kobiety częściej się wstydzą, przeważnie te bardzo młode dziewczyny i takie, które nie mają idealnej figury (a kto w zasadzie ma).
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny bawełniane, dzianiny, pasmanteria :) DBUQBP - zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.