Wersja do druku

3 strony: < 1 2 3 >

Avatar użytkownika
Administrator
Agnieszka ma rację. I w ogóle nad tym nie ubolewam :)
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny i pasmanteria :) rabat10 - z tym kodem zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
U nas na Śląsku ;)
No to ja też pożartuję. U mnie na Śląsku Opolskim... nawet nie spolszczają, tylko mówią i piszą po niemiecku, więc jestem do tego przyzwyczajona ;-)

Ale prywatnie jestem zdania, że któż by inny jak nie my sami powinniśmy dbać o czystość języka polskiego ;-) Właściwie powinnam dać inną emotkę. Ale nie znajduję takiej rąbiącej pięścią w stół ;-)

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Administrator
A ja jestem zdania, że należy pielęgnować nasz śląski język i nie wstydzić się "godać" :) W Rudzie Śląskiej nawet otwarto dział w urzędzie miasta gdzie urzędnicy "godają" gwarą :D

Proponuję aby wrócić na właściwe tory prowadzonej dyskusji :)
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny i pasmanteria :) rabat10 - z tym kodem zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
Ależ to niemczyzna, nie gwara ;-)

Poza tym - przecież nawet tu, na forum, powraca temat ujednolicenia i uporządkowania nazw tkanin. Nasi importerzy, często nie mający tak naprawdę zielonego pojęcia o materiałoznawstwie przepisują z włoskiej, angielskiej czy niemieckiej faktury pierwsze lepsze słowo, nie zadając sobie trudu sprawdzenia, czy materiał przypadkiem nie ma polskiej nazwy, "chrzczą" nim materiał i tak sprzedają. A potem mamy nikę, strecze, punta i inne tego typu stworki.

Potem w Burdzie podają nazwę materiału "po Bożemu", czyli tak, jak materiał się na całym świecie nazywa, i ludzie wpadają w panikę czytając o "mieszance bawełny elastycznej w poprzek" czy "wełnianym dżerseju". A to tylko strecz i wełniane punto.

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Administrator
Niemiecki, czeski, trochę włoskiego + naleciałości z miast ościennych typu Cieszyn, Ruda Śl, Butom itd. A więc nie "niemszczyzna" (straszne słowo) ;)


Wiesz nie wiem czy nie łatwiej jest pójść do sklepu i powiedzieć "poproszę 1.5 m streczu" a nie "poproszę 1.5 m mieszanki bawełnianej elastycznej w poprzek". A co pani w sklepie wyciągnie i co dostaniesz to już osobna historia. I łatwiej jest powiedzieć nika niż nickystoff. Nie widzę problemu pod warunkiem, że kupię to co chcę a sprzedawca mnie zrozumie. Póki co nie było z tym problemu. Przynajmniej tam gdzie ja się zaopatruję.
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny i pasmanteria :) rabat10 - z tym kodem zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Szpec od maszyn
W nazwach materiałów zapanowała "wolna amerykanka", myślę że wynika ona z faktu nieznajomości fachu przez handlowców. Totalni amatorzy w dziedzinie tkanin zajeli się ich sprzedażą, wymyślają nazwy dobrze "wpadające w ucho", czy łatwe do zapamiętania i powstał galimatias. Na pewno należy uszanować stare lokalne i gwarowe nazwy materiałó, to nasza wspólna spuścizna, ale "dziadostwo" prezentowane przez handlowców wprowadza niepotrzebne zamieszanie i jest naganne.
Jak ma odnaleźć się ma kupujący w tym bałaganie, jeżeli materiał o tej samej charakterystyce kiedyś nosił jedną czy dwie nazwy, a obecnie kilkanaście w zależności kto i gdzie go sprzedaje.

--- Ostatnio edytowane 2013-01-26 15:04:28 przez bogdan ---
Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
:okok:

W całości popieram!

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Świeżynek
Zacznę od żartu: Czeremcho, jeśli Susanna kupowała tkaninę na Śląsku, to użycie takiego słowa można, potraktować jako coś normalnego. U nas na Śląsku ;) funkcjonuje sporo "spolszczonych" niemieckich wyrazów i nawet mówiący po polsku czasem jedzą "wurszt", jadą samochodem na "tanksztelę" lub idą "poszpilać" na kompie ;););).

Ok, a teraz tak na poważnie. Ja ostatnio kupiłam tkaninę dresową w Textilmarze (niestety, tej mojej już nie ma). http://sklep.textilmar.pl/dzianina-dresowa-c-289.html?osCsid=410417debd3957842177978c03700ef2.

Jest ok, chociaż trochę sztywna (właśnie się dekatyzuję, więc zobaczymy jaka będzie po wyschnięciu). Nie będzie z niej dresu, będzie coś nietypowego ;), więc mi w 100% odpowiada.
Proszę powiedz koniecznie jak po dekatyzacji, też chciałam kupić dokładnie ten materiał w textilmarze ale to co powiedziałaś, czyli że jest sztywny mnie zaskakuje...Dzianina dresowa bawełniana powinna być raczej miękka.
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Po dekatyzacji ta tkanina zrobiła się fajna i miękka :)
________________________________________________________
Moda w praktyce - senczyna.com
Avatar użytkownika
Świeżynek
Welur to nic innego jak frota tylko strzyżona- tzn, że została ładnie wyrównana i ścięte pętelki, jest naprawdę fantastyczna na dres - wygląda jak aksamit, super się pierze i ma mnóstwo kolorów, moja córka uwielbia chodzić w dresach z niego uszytych, chociaż co dziwne -bo nielubi spodni- tylko spódniczki, nawet zimową porą, to tylko dresiki do niej przemawiają- ma dopiero 6 lat- a co będzie gdy będzie starsza?????
Ja kupuję welur na kilogramy w łodzi i za 1m o 1.80m szer wychodzi ok 15-16zł, myślę, że warto, wiem co kupuję, na allegro się zawiodłam, więc wolę sama zobaczyć, dotknąć...
Pozdrawiam, Ania.

3 strony: < 1 2 3 >

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.