Wersja do druku

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Mam pytanie do użytkowniczek/ów, które szyły kiedyś na łucznikach i już mają nowe maszyny.

Po czym poznałyście, że Łucznik już jest "zjechany" i nie warto już go naprawiać?

Moja maszyna czasem "przepuszcza" szwy, tzn gdy szyję zygzakiem, kilka (dwa, trzy) ściegi robi stębnówką (zdjęcie pokaże ideę) - czy to objaw "zjechania" czy tylko niedostatecznego smarowania itp?
Załączniki
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Stare Łuczniki mają to do siebie , że ścierają im się części - szczególnie zębatki wykonane z ebonitu ( to ten sam surowiec, z którego były zrobione pałeczki ebonitowe na fizyce do pokazania elektrostatyki, z wykorzystaniem drobinek papieru - pałeczka po potarciu o sukno bądź włosy przyciągał drobinki kartki).
OK dosyć fizyki. Możesz go odnieść do mechanika od napraw maszyn, ale jak zawoła powyżej 100 pln, to wydade mi się , że czas na zmianę. Zresztą jeśli jest uczciwy to sam Ci to powie.
BTW przeszyłaś sobie palec?? - załączone Twoje zdjęcie.

--- Ostatnio edytowane 2010-12-11 02:13:47 przez NIGHT FOX ---
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Świeżynek
Naprawiam maszyny od 20 lat i faktycznie często spotykam się przepuszczaniem nitki
na brzegu tkaniny zwłaszcza cienkiej i przeważnie przyczyną jest żle założona igła lub za mocno naprężona górna nitka (wymagana regulacja).
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Stare Łuczniki mają to do siebie , że ścierają im się części - szczególnie zębatki wykonane z ebonitu ( to ten sam surowiec, z którego były zrobione pałeczki ebonitowe na fizyce do pokazania elektrostatyki, z wykorzystaniem drobinek papieru - pałeczka po potarciu o sukno bądź włosy przyciągał drobinki kartki).
OK dosyć fizyki. Możesz go odnieść do mechanika od napraw maszyn, ale jak zawoła powyżej 100 pln, to wydade mi się , że czas na zmianę. Zresztą jeśli jest uczciwy to sam Ci to powie.
BTW przeszyłaś sobie palec?? - załączone Twoje zdjęcie.

--- Ostatnio edytowane 2010-12-11 02:13:47 przez NIGHT FOX ---
dzięki za odpowiedź o maszynie. Z ebonitu były też te fajne czarne telefony z kółkiem.
Palec? nie, nie przeszyłam go (nigdy mi się to nie zdarzyło:)) - skaleczyłam się nowym super-ostrym nożem, który dostałam na urodzino/mikołajki bym nie złościła się już używając atrap przypominających noże ;)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Naprawiam maszyny od 20 lat i faktycznie często spotykam się przepuszczaniem nitki
na brzegu tkaniny zwłaszcza cienkiej i przeważnie przyczyną jest żle założona igła lub za mocno naprężona górna nitka (wymagana regulacja).
dzięki, to też sprawdzę. przy najbliższej okazji.
Avatar użytkownika
Administrator
Mam doświadczenie w "zajeżdżaniu" starych Łuczników. Mój poległ na szyciu płaszcza i faktycznie ścieg przepuszczał, nie wiązał.
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny i pasmanteria :) rabat10 - z tym kodem zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Naprawiam maszyny od 20 lat i faktycznie często spotykam się przepuszczaniem nitki
na brzegu tkaniny zwłaszcza cienkiej i przeważnie przyczyną jest żle założona igła lub za mocno naprężona górna nitka (wymagana regulacja).
Zgadzam się z wieśkiem98,mam starego Łucznika 834 i czasem mi przepuszcza, wymieniam igłe i jest ok.
________________________________________________________
Każde serce ma ciemne zakątki,gdzie są boleści,głupstwa i szczęścia pamiątki.
Adam Mickiewicz
Avatar użytkownika
Administrator
Przypomniało mi się jeszcze, że coś w maszynie bardzo stukało podczas szycia. Stwierdziłam, że nie warto naprawiać a mama zaproponowała zakup nowej maszyny :)
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny i pasmanteria :) rabat10 - z tym kodem zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.