Wersja do druku

2 strony: 1 2 >

Avatar użytkownika
Świeżynek
Witam serdecznie forumowiczów.
Wcześniej zagadywałam w dziale Jaką maszynę kupić... Teraz, gdy już mam swój nabytek w domu, chciałabym się oficjalnie przywitać i przedstawić :D
Mam na imię Katarzyna. W domu mam starego, rozklekotanego Kohlera, na którym nie szyję, bo to nie dość, że całkiem rozregulowany, to jeszcze strasznie ciężki klamot. Ale to kawał solidnej maszyny, który radzi sobie dobrze nawet z grubymi materiałami - w tej chwili głosu w powitaniu mu nie dałam, bo wymaga wizyty u specjalisty i zamocowania w podstawie, co obiecuję mu już od dawna. Niestety jej ciężar mnie zniechęca, więc plan wprowadzę w życie, gdy będę miała kącik do postawienia jej na stałe.
Tymczasem wybrałam sobie nową maszynę - Elna 220. Wybieranie zajęło mi chyba dwa, trzy miesiące ;) (zwłaszcza, że planowałam wydatek dwa razy mniejszy). Ale wreszcie jest, świeżo wyjęta z pudła stoi na stole obok mnie. Na pewno są lepsze, na pewno są ładniejsze, ale teraz jestem tak zauroczona, że aż boję się dotknąć :D
Na razie widzę tylko jedną wadę - już przy wyjmowaniu z pudła cała maszyna jest w psich kłakach... :D Nie, nie, ze sklepu przyjechała czysta, tylko sam plastik błyskawicznie "złapał" nasze domowe psie futro. ;)

No nic, rozgadałam się, to z nadmiaru emocji. :D
Pozdrawiam wszystkich cieplutko :)

PS. Jeśli mogę gdzieś pochwalić sklep, oroszę o podpowiedź w którym wątku - chętnie to zrobię, bo jestem zadowolona z obsługi (a to ważne). Nie chciałabym złamać regulaminu.

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Witaj kabanta, fajnie że wybrałaś to forum. Nie pożałujesz. Powodzenia życzę :):):)
Avatar użytkownika
Świeżynek
Witaj kabanta, fajnie że wybrałaś to forum. Nie pożałujesz. Powodzenia życzę :):):)
Dziękuję za powitanie. Bardzo liczę na tutejsze miłe towarzystwo i oczywiście skarbnicę wiedzy :)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Kasiu, z Twojego posta bije taka radość z zakupu. Ja na swoją maszynę też długo się decydowałam (w tym czasie zdążyła podrożeć). Owocnego szycia!!
Avatar użytkownika
Świeżynek
Kasiu, z Twojego posta bije taka radość z zakupu. Ja na swoją maszynę też długo się decydowałam (w tym czasie zdążyła podrożeć). Owocnego szycia!!
Marianka50 - mnie też spotkało to podrożenie ;) Nie dość, że do kupna maszyny przymierzam się od paru lat (a sądząc po wpisach na różnych blogach, forach i stronach ceny w tym czasie baaardzo wzrosły), to jeszcze zabrałam się za konkretne wybieranie w listopadzie, tuż przed akcją black friday (weekend/week itd.), kiedy wszystko mocno staniało na chwilę. Przeznaczyłam na zakup tak do 500 zeta i wydawało mi się, że bez problemu coś wybiorę... Ale czas obniżek minął, a ja się nie zdecydowałam. W końcu wydałam znacznie więcej niż planowałam, do tego trochę drobiazgów (parę stopek, zestaw igieł) - oj, bolało, jak robiłam przelew. :D
A najśmieszniejsze, że gdy już mam maszynę w domu, to okazuje się, że jestem kompletnie nie przygotowana - nie wiem, co konkretnie uszyć, nie mam nici, materiału... :D
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
kabanta, na rozgrzewkę uszyj marszczoną spódniczkę, z zameczkiem, wszytą w pasek. Albo bez zamka i bez paska - w talii zrób tunel na szerszą gumę. Na wiosnę jak znalazł:):):)
Avatar użytkownika
Świeżynek
kabanta, na rozgrzewkę uszyj marszczoną spódniczkę, z zameczkiem, wszytą w pasek. Albo bez zamka i bez paska - w talii zrób tunel na szerszą gumę. Na wiosnę jak znalazł:):):)
Dobra propozycja, bo wystarczyłyby dwa prostokąty :)
Ale chyba już wiem, od czego zacząć... moje suczysko ma problemy z łapami, a od paru dni tylne łapy odmawiają jej posłuszeństwa. Obawiam się, że będę musiała więc zacząć od nosidła pod brzuch dla niej. Lecę właśnie po taśmy i zapięcie :(
Avatar użytkownika
Świeżynek
Kabanto, gratuluję! Jak ja przywiozłam do domu swoją pierwszą maszynę (na którą zbierałam pieniądze długo - 5 miesięcy), to aż mnie zatykało z radości, a serce mi waliło jak na randce! Przy pierwszym nawlekaniu drżały mi ręce, taka to była radość i emocje.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Kabanto, gratuluję! Jak ja przywiozłam do domu swoją pierwszą maszynę (na którą zbierałam pieniądze długo - 5 miesięcy), to aż mnie zatykało z radości, a serce mi waliło jak na randce! Przy pierwszym nawlekaniu drżały mi ręce, taka to była radość i emocje.

Przepraszam za powtórzenie i proszę Admina o usunięcie zbędnego posta.
:bezradny:

--- Ostatnio edytowane 2018-01-25 11:49:00 przez MaK ---
Avatar użytkownika
Świeżynek
Kabanto, gratuluję! Jak ja przywiozłam do domu swoją pierwszą maszynę (na którą zbierałam pieniądze długo - 5 miesięcy), to aż mnie zatykało z radości, a serce mi waliło jak na randce! Przy pierwszym nawlekaniu drżały mi ręce, taka to była radość i emocje.
Ha ha ha :D To cieszę się bardzo, że nie ja jedna tak mam... :D

2 strony: 1 2 >

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.