Wersja do druku

4 strony: 1 2 3 4 >

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Witam, także nowych forumowiczów.
Starsi znają mnie głównie z wyjazdowych spotkań - zlotu w Strimie łódzkiej, gdzie obserwowaliśmy maszyny "wyższej klasy", głównie firmy Janome i hafciarki. Obudziła się po 20 latach ambicja we mnie, żeby z szycia domowego i hobby zrobić jeszcze i zawód..no, nie mogę powiedzieć, przejść musiałam "koty za płoty". Moje uszyciowe galery też zdaje wzbogaciły się o jakieś pół szafy, wyjechały też na wakacje i nie wróciły od rodziny moje maszyny - Izabelka i overlock, też Łucznika, jako że spotkanie moje z Merrylockiem bylo krótkie i bezwzględne. nie lubię maszyn,które robią mi kłopoty, a ten zaczął od schrzanionych tarcz napięcia, z których jedna nie działała wcale. Zwróciłam więc internetowo kupiony egzemplarz do sklepu, zapłacić musiałam jedynie wtórnie za porto, więc 2 stówy do tyłu.
Teraz próbuję trochę z Chiquitą, maszynką która zastąpiła mi na teraz kochaną na wieki Izunię. Szycie które prezentuję będzie po kawałku chyba, bo nie wszystkie rzeczy znalazłam z kompletów nawet
Pozdrawiam starych i nowych znajomych zatem.
Czy jeszcze parę listków?
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
To ta inspiracja :) Kto poznaje?Miałam pokazać co z planów ostatnich dni mi wyszło....
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dobra, nie pamiętam jak ten software u Susany :aparat:
Letnie spódniczki, uszyłam na szczęście przed - i ostatnim latem, jeszcze jak była Izunia...
Dobrze, bo nie miałabym dziś spodni po chorobie, utyłam niestety :( :(

Nie mam niestety manekina żeby to pokazać...Prosty wykrój, na gumce, urzekły mnie piękne materiały. Jeden - batyst turquise z piękną wszytą koronką, drugi czerwone róże - może znacie. Kupiłyśmy w Sezamie, kiedy strawberry dała cynk o wyprzedaży :). W sklepie pozostały róże żółte, nie wiem czyją padły ofiarą. Izunia ładnie wykończyła, gumeczką wszywaną w szyfon i czerwonymi falbankami :)
Ponczo wszyscy znają; pod nim przerobiona i przedłużona na tunikę szyfonowa bluzeczka, bez większych szans bez koronki czerwonej i kwiatka niewidoczna i nieładnie wyglądająca na mojej dość pełnej figurze; będę jeszcze osobno zdjęcie publikować, ale się gdzieś w szafie zgubiła.
Obok ścięta do asymetrycznej tuniki początkowo brokatowa, początkowo wieczorowa, kiecka do ziemi z wielkim rozcięciem. Teraz wygląda myślę lepiej.
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Załączniki
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Cudne, romantyczne dmuchawce. Urzekły mnie swoją delikatnością. Na hafciarce czy ściegami ozdobnymi "z maszyny" wykonane?
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Mnie tez, sa przesliczne :)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Wzór jest z internetu, ale kosztuje jakieś grosze w dolcach :angel:, więc urzeczona romantyzmem pokusiłam się o "własne" próbne ściegami ozdobnymi. :D Całkiem nieźle wychodzą, aczkolwiek haft wykonany maszynerią oczywiście ładniej wychodzi.
Poduszeczka jak znalazł,jak na razie.
I ćwiczę kwiatki, ale nie robiłam jeszcze zdjęć.
Ćwiczenia czynią mistrza, a ładnie wykończony ciuch być powinien, bo straci cały urok materiał, tak jak z tą szyfonową w kwiatki spódniczką właśnie. Pasowały do tego falbanki czerwone i już!
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dobra, teraz demo jak to wygląda "na ludziu". No i różyczka- zrobiłam brochę z różą, po raz pierwszy w życiu , bo znalazłam tutka jak się takie różyczki robi i robię ile wlezie :).
Coś się popsuło ze zdjęciami, jedno nie chce się wykasować.
No i portret kotka i gołębia wyhaftowanego na tiulu.Dla mojej koteczki. Bała się trochę tego gołębia, mimo że patrzyła jak urzeczona nagołębia prawdziwego w oknie, i na malowane przez Chickie hafty przed oczami. Żeby znów poczuła się na w pracowni jak w domu musiałam dołożyć szkic kotka :)
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Jako że utyłam przez chorobę, już pisałam, że muszę wszystko poprawiać. Łacha w szafie mnóstwo, nie zmieściłabym gdybym wszystko miała uszyć od nowa,więc albo robię jakieś upiększenia starych rzeczy, bo moda się zmienia, romansuję z poprawkami, Albo - wyciągnęłam właśnie pomięte, tylko po to, żeby zrobić zdjęcie, przynajmniej dżinsów. Tyle, że od paru miesięcy za małe.
Gorzej, że przeszyte overlockiem nie różnią się od "normalnych".
:bezradny:

Dalej więc - jeansy made by Koma, na szkoleniu szyte, ze stron 2-óch.
Kawałek "mojej" mody chciałam pokazać, komplet "miętusek" też pokażę na mnie, będzie temperatura wysoka letnia, to bez kłopotu.
Na razie leżący i wiszący, z brochą - różyczką, odpinaną.
Tamtara - tam...B-)
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Poszerzony żakiet z boku, teraz pasuje.
Dwa. Spodnie - jeansy białe - z haftem przyszytym - modniejsze, no i w moim stylu. Szkoda, że na dziś za małe. Ale przynajmniej nie zmięte w głębinach szafy, przepraszam was, ale prasować je teraz to katorga, bo nierozciągliwe a za małe... Dlatego jedźmy dalej... :angel:
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Koma, żakiecik wygląda elegancko, fajne kontrastowe wypustki przy kieszonkach. Słuchaj, jeżeli nie masz już materiału - resztki ze spodni, to może mogłabyś tym ulubionym spodniom wstawić lampasy? Teraz ludzie różne ciuszki noszą, lampasy nikogo by nie zdziwiły. A haft na bocznym szwie odpruj, później przyszyj i niech sobie część haftu będzie na lampasie. Wiesz, jeżeli na mnie jakieś spodnie "robią się za małe" bo kalorie odkładają się na brzuszku - to wstawiam klin w szwie z tyłu, tak to połowy pośladków. I jest dobrze, a bluzki (koszulki) zawsze noszę na wierzchu bo mi tak wygodniej no i klina nie widać.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
To jest myśl, bo tak mniej (lub raczej więcej) to wygląda. Zdybałam właśnie ileś bluzek, które jeszcze niedawno były "dobre", poliester metallic, i inne wzorki wato by albo przerobić, albo wyrzucić, bo o ile z chorobowego wstać MUSZĘ to schudnięcie będzie się pewno ograniczało do +10 - 10 kilosów. Przyznaję, organizm miał przy chorobie wyraźne braki - kości, mięśni też przybyło, nawet 3-4 kg, ale reszta wygląda jak "spuchnięty rękaw" dookoła miejsc po urazie. Gdyby nie parę 40 które kupiłam z powodu babskiego instynktu "sroki", no i umiejętności szycia... nie miałabym nawet butów.
A tak, wydobrzeję, to i stare ciuchy wejdą.
Szkoda, że nie mam białego denimu, bo te lampasy to jest pomysł. W Wawie mają fajny sklep z materiałami, w którym dość często bywałam, a gdzie mają wszelki wybór dobrego niemieckiego drelichu, może i białe będzie.
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

4 strony: 1 2 3 4 >

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.