Stara Gwardia
![]() |
|
Witam, także nowych forumowiczów.
Starsi znają mnie głównie z wyjazdowych spotkań - zlotu w Strimie łódzkiej, gdzie obserwowaliśmy maszyny "wyższej klasy", głównie firmy Janome i hafciarki. Obudziła się po 20 latach ambicja we mnie, żeby z szycia domowego i hobby zrobić jeszcze i zawód..no, nie mogę powiedzieć, przejść musiałam "koty za płoty". Moje uszyciowe galery też zdaje wzbogaciły się o jakieś pół szafy, wyjechały też na wakacje i nie wróciły od rodziny moje maszyny - Izabelka i overlock, też Łucznika, jako że spotkanie moje z Merrylockiem bylo krótkie i bezwzględne. nie lubię maszyn,które robią mi kłopoty, a ten zaczął od schrzanionych tarcz napięcia, z których jedna nie działała wcale. Zwróciłam więc internetowo kupiony egzemplarz do sklepu, zapłacić musiałam jedynie wtórnie za porto, więc 2 stówy do tyłu. Teraz próbuję trochę z Chiquitą, maszynką która zastąpiła mi na teraz kochaną na wieki Izunię. Szycie które prezentuję będzie po kawałku chyba, bo nie wszystkie rzeczy znalazłam z kompletów nawet Pozdrawiam starych i nowych znajomych zatem. Czy jeszcze parę listków? ________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne. |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Dobra, nie pamiętam jak ten software u Susany ![]() Letnie spódniczki, uszyłam na szczęście przed - i ostatnim latem, jeszcze jak była Izunia... Dobrze, bo nie miałabym dziś spodni po chorobie, utyłam niestety ![]() ![]() Nie mam niestety manekina żeby to pokazać...Prosty wykrój, na gumce, urzekły mnie piękne materiały. Jeden - batyst turquise z piękną wszytą koronką, drugi czerwone róże - może znacie. Kupiłyśmy w Sezamie, kiedy strawberry dała cynk o wyprzedaży ![]() ![]() Ponczo wszyscy znają; pod nim przerobiona i przedłużona na tunikę szyfonowa bluzeczka, bez większych szans bez koronki czerwonej i kwiatka niewidoczna i nieładnie wyglądająca na mojej dość pełnej figurze; będę jeszcze osobno zdjęcie publikować, ale się gdzieś w szafie zgubiła. Obok ścięta do asymetrycznej tuniki początkowo brokatowa, początkowo wieczorowa, kiecka do ziemi z wielkim rozcięciem. Teraz wygląda myślę lepiej. ________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne. |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Cudne, romantyczne dmuchawce. Urzekły mnie swoją delikatnością. Na hafciarce czy ściegami ozdobnymi "z maszyny" wykonane?
|
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Mnie tez, sa przesliczne
![]() |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Wzór jest z internetu, ale kosztuje jakieś grosze w dolcach ![]() ![]() Poduszeczka jak znalazł,jak na razie. I ćwiczę kwiatki, ale nie robiłam jeszcze zdjęć. Ćwiczenia czynią mistrza, a ładnie wykończony ciuch być powinien, bo straci cały urok materiał, tak jak z tą szyfonową w kwiatki spódniczką właśnie. Pasowały do tego falbanki czerwone i już! ________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne. |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Dobra, teraz demo jak to wygląda "na ludziu". No i różyczka- zrobiłam brochę z różą, po raz pierwszy w życiu , bo znalazłam tutka jak się takie różyczki robi i robię ile wlezie ![]() Coś się popsuło ze zdjęciami, jedno nie chce się wykasować. No i portret kotka i gołębia wyhaftowanego na tiulu.Dla mojej koteczki. Bała się trochę tego gołębia, mimo że patrzyła jak urzeczona nagołębia prawdziwego w oknie, i na malowane przez Chickie hafty przed oczami. Żeby znów poczuła się na w pracowni jak w domu musiałam dołożyć szkic kotka ![]() ________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne. |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Jako że utyłam przez chorobę, już pisałam, że muszę wszystko poprawiać. Łacha w szafie mnóstwo, nie zmieściłabym gdybym wszystko miała uszyć od nowa,więc albo robię jakieś upiększenia starych rzeczy, bo moda się zmienia, romansuję z poprawkami, Albo - wyciągnęłam właśnie pomięte, tylko po to, żeby zrobić zdjęcie, przynajmniej dżinsów. Tyle, że od paru miesięcy za małe.
Gorzej, że przeszyte overlockiem nie różnią się od "normalnych". ![]() Dalej więc - jeansy made by Koma, na szkoleniu szyte, ze stron 2-óch. Kawałek "mojej" mody chciałam pokazać, komplet "miętusek" też pokażę na mnie, będzie temperatura wysoka letnia, to bez kłopotu. Na razie leżący i wiszący, z brochą - różyczką, odpinaną. Tamtara - tam... ![]() ________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne. |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Poszerzony żakiet z boku, teraz pasuje.
Dwa. Spodnie - jeansy białe - z haftem przyszytym - modniejsze, no i w moim stylu. Szkoda, że na dziś za małe. Ale przynajmniej nie zmięte w głębinach szafy, przepraszam was, ale prasować je teraz to katorga, bo nierozciągliwe a za małe... Dlatego jedźmy dalej... ![]() ________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne. |
|
Stara Gwardia
![]() |
|
Koma, żakiecik wygląda elegancko, fajne kontrastowe wypustki przy kieszonkach. Słuchaj, jeżeli nie masz już materiału - resztki ze spodni, to może mogłabyś tym ulubionym spodniom wstawić lampasy? Teraz ludzie różne ciuszki noszą, lampasy nikogo by nie zdziwiły. A haft na bocznym szwie odpruj, później przyszyj i niech sobie część haftu będzie na lampasie. Wiesz, jeżeli na mnie jakieś spodnie "robią się za małe" bo kalorie odkładają się na brzuszku - to wstawiam klin w szwie z tyłu, tak to połowy pośladków. I jest dobrze, a bluzki (koszulki) zawsze noszę na wierzchu bo mi tak wygodniej no i klina nie widać.
|
|
Stara Gwardia
![]() |
|
To jest myśl, bo tak mniej (lub raczej więcej) to wygląda. Zdybałam właśnie ileś bluzek, które jeszcze niedawno były "dobre", poliester metallic, i inne wzorki wato by albo przerobić, albo wyrzucić, bo o ile z chorobowego wstać MUSZĘ to schudnięcie będzie się pewno ograniczało do +10 - 10 kilosów. Przyznaję, organizm miał przy chorobie wyraźne braki - kości, mięśni też przybyło, nawet 3-4 kg, ale reszta wygląda jak "spuchnięty rękaw" dookoła miejsc po urazie. Gdyby nie parę 40 które kupiłam z powodu babskiego instynktu "sroki", no i umiejętności szycia... nie miałabym nawet butów.
A tak, wydobrzeję, to i stare ciuchy wejdą. Szkoda, że nie mam białego denimu, bo te lampasy to jest pomysł. W Wawie mają fajny sklep z materiałami, w którym dość często bywałam, a gdzie mają wszelki wybór dobrego niemieckiego drelichu, może i białe będzie. ________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne. |
Zaloguj się aby napisać odpowiedź.