Wersja do druku

8 stron: « < 2 3 4 5 6 7 8

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
O, piękna bluzeczka, akurat na panujące upały.
W linku od Ninoczki jest wiele pomysłów na wykorzystanie wstawki, ale ja chyba uszyłabym więcej bluzek na upały: bez rękawów, z krótkimi i takimi 3/4, na mniejsze upały. Materiał na bluzce, która prezentujesz, wydaje się lekki i przewiewny, idealny na różne fasony takich bluzek.
Pokaż następne dzieła, oczywiście, jak już coś uszyjesz! Powodzenia!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Łuczniku, materiału z 1 strony usiłowałam zużyć właśnie ze wstawką koronkową, tylko że były modne na rękawach, nawet identyczne z Zachodu przywożone, to się połakomiłam. Później wyhaftowałam jedno, a materiał zaczął podpasowywać na spódnicę z Burdy. Nic w końcu z tego nie wyszło, bo w kreszu żółtym bawełnianym pomyślałam, ze będzie massakra w jasnych kolorach. Ale wstawkę możesz przecież wziąć na wierzch rękawa, tak jak w tych modelach.
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
violina64, faktycznie to materiał idealny na takie letnie bluzeczki. Jest delikatny i przewiewny. Wykorzystałam resztkę, w pierwszym poście pokazałam inną bluzeczkę i sukieneczkę dla wnuczki, właśnie z tego kreponu(kreszu?). W zakamarkach szafy został mi jeszcze z dawnych lat "haft angielski", może coś z niego wymyślę. Ale na razie ugrzęzłam w heksikach. Patchwork chcę jeszcze "przelecieć trzmielem" po tych brzoskwiniowych pasach. Waham się bo w lataniu nie mam wprawy:):). I pytanie do wszystkich którzy tego posta przeczytają i obejrzą zdjęcia: Czy już powinnam szukać dobrego psychiatry/psychologa, czy może jeszcze nie jestem uzależniona?:):)

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Nikogo nie szukaj! Szyj sobie spokojnie coraz trudniejsze i piękniejsze patchworki. Każde dzieło wymaga trudu, pracy, wyrzeczeń, a niejeden prawdziwy artysta uznawany był za szaleńca... Nie ma co się wszystkimi przejmować, bo i tak "jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził". Jak ktoś się nie zna, to może nasze pasje uważać za pomylenie, zaburzenie psychiczne itp. Pokaż takim swoje prace, a zaraz zmienią zdanie.:)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Tych heksagonów to Ty jeszcze mało masz;) Jakby każda pozytywnie zakręcona osoba szukała psychiatry to by ich nie starczyło dla naprawdę potrzebujących;) Ja wyprodukowałam ponad 5000 i na dłuższy czas mam dosyć, a dostałam zamówienie na nową kołderkę, bo spod starej stopki się wychylają;)

A trzmiele to pikuś, troszkę treningu na testowej kanapce i będziesz śmigać;)
________________________________________________________
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Serdecznie Wam dziękuję Dziewczyny, uniosłyście mego ducha:):). ikk, czytałam Twój temat "potworki" - narzuta cudna, zrozumiałam że po ręcznym zszyciu heksagonów pikowałaś maszynowo tylko w niektórych miejscach , tzn. w środku każdego elementu i przez "ścieżkę" rozdzielającą elementy. Powiedz mi proszę - czy te ręcznie zszyte kawałeczki wytrzymują pranie w pralce? Ja dla pewności każdy sześciokąt obszywam zygzakiem, widać to na zdjęciu. Teraz "tworzę" coś co będzie się składało z większej ilości heksagonów niż kwiatek-sześciopłatek, więc takie obszywanie zygzakiem zajęłoby mi sporo czasu. Chyba pójdę w Twoje ślady i przepikuję tylko gdzieniegdzie. No i moje heksiki są większe - na obszycie potrzebuję kwadracik 6,5 cm, ale wolę prostokącik 6,5x7cm. ikk, prawdziwa z Ciebie mróweczka, ja bym się chyba na taką dużą a "drobnoheksagonową" narzutę nie porwała...
Avatar użytkownika
Administrator
violina64, faktycznie to materiał idealny na takie letnie bluzeczki. Jest delikatny i przewiewny. Wykorzystałam resztkę, w pierwszym poście pokazałam inną bluzeczkę i sukieneczkę dla wnuczki, właśnie z tego kreponu(kreszu?). W zakamarkach szafy został mi jeszcze z dawnych lat "haft angielski", może coś z niego wymyślę. Ale na razie ugrzęzłam w heksikach. Patchwork chcę jeszcze "przelecieć trzmielem" po tych brzoskwiniowych pasach. Waham się bo w lataniu nie mam wprawy:):). I pytanie do wszystkich którzy tego posta przeczytają i obejrzą zdjęcia: Czy już powinnam szukać dobrego psychiatry/psychologa, czy może jeszcze nie jestem uzależniona?:):)
O matko ale cudna!! Ja nie mogę - zapiera dech w piersiach! Jesteś niesamowita!! Podziwiam i chylę czoła :)
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny bawełniane, dzianiny, pasmanteria :) QUDGPI - zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Serdecznie Wam dziękuję Dziewczyny, uniosłyście mego ducha:):). ikk, czytałam Twój temat "potworki" - narzuta cudna, zrozumiałam że po ręcznym zszyciu heksagonów pikowałaś maszynowo tylko w niektórych miejscach , tzn. w środku każdego elementu i przez "ścieżkę" rozdzielającą elementy. Powiedz mi proszę - czy te ręcznie zszyte kawałeczki wytrzymują pranie w pralce? Ja dla pewności każdy sześciokąt obszywam zygzakiem, widać to na zdjęciu. Teraz "tworzę" coś co będzie się składało z większej ilości heksagonów niż kwiatek-sześciopłatek, więc takie obszywanie zygzakiem zajęłoby mi sporo czasu. Chyba pójdę w Twoje ślady i przepikuję tylko gdzieniegdzie. No i moje heksiki są większe - na obszycie potrzebuję kwadracik 6,5 cm, ale wolę prostokącik 6,5x7cm. ikk, prawdziwa z Ciebie mróweczka, ja bym się chyba na taką dużą a "drobnoheksagonową" narzutę nie porwała...
Pikowałam maszynowo. W środku poszczególnych elementów wyrysowałam z szablonu "listki" i pikowałam z wolnej ręki (inaczej nie dało się obracać tego potwora), a przez "ścieżkę" rozdzielająca elementy pikowałam normalnie prosto. Zszywanie ręczne poszczególnych elementów wystarcza w zupełności, w praniu nic się nie dzieje (a narzuta jest dużo cięższa niż zwykle, bo sobie wymyśliłam bawełniany wkład).
Ale gdybyś chciała naszywać elementy z heksagonów jako aplikację to wtedy pozostaje albo zygzak, albo ewentualnie "blanket stitch" (nigdy nie wiem jak to się nazywa po polsku - taki richelieu tylko w 0,5 cm odstępach), bo ręcznie to byłoby jeszcze ciężej.

Zazwyczaj szycie ręczne jest ok. Wszystkie moje narzuty mają ręcznie podszywaną lamówkę (z wyjątkiem pierwszej) i nic się z tym w użytkowaniu nie dzieje (a te dziecięce są użytkowane dość intensywnie).

Jak zaczęłam zszywać heksagony to miało to być tylko zużywanie resztek (dlatego 5 cm), a jak się trochę nazbierało to zaczęłam myśleć o czymś większym - jedno wiem na pewno, więcej takiej narzuty ręcznie nie uszyję;)
________________________________________________________
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

8 stron: « < 2 3 4 5 6 7 8

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.