Wersja do druku

36 stron: < 1 2 3 4 5 6 7 > »

Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Zawsze fastryguję i nie sądzę,że to strata czasu...
________________________________________________________
Każde serce ma ciemne zakątki,gdzie są boleści,głupstwa i szczęścia pamiątki.
Adam Mickiewicz
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
ja szpilkuję gęsto, bo jak porywam się na fastrygę, bo mi się wtedy jakoś bardziej rozjeżdża materiał. Pewnie coś źle robię przy fastrygowaniu...
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Fastrygowałam w szkole,teraz używam wyłącznie szpilek jeśli jest to niezbędne,nigdy nie lubiłam fastrygować,jak cos mam wdać to marszcze maszynowa na dlugim ściegu.Fastrygowanie jakby nie było wydłuża czas pracy.
Avatar użytkownika
Administrator
Zawsze fastryguję i nie sądzę,że to strata czasu...
Dokładnie. Jak nie trudno zauważyć - są dwie szkoły ;) jedni za drudzy przeciw. Niech każdy robi jak mu wygodnie.
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny bawełniane, dzianiny, pasmanteria :) DBUQBP - zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Jest jeszcze 3 cia szkoła - nacinki
robi się małe cięcia w miejscach spotkań i się tylko tego pilnuje by jeden w drugi wskakiwał.
Można to stosować w każdym praktycznie szyciu. Zresztą są one w każdym kroju BURDY.
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
ja też do tej pory używałam szpilek, ale pomysł z nacinkami też mi sie podoba:)
w zakładzie odziezowym w którym szyłam nie było czasu na fastrygę, ale wzory ciuszków były już sprawdzone.
Avatar użytkownika
Administrator
Też znam tę trzecia szkołę ale mi osobiście jakoś nie podchodzi. Ale żeby nie było - szyję obecnie sukienkę z Burdy i uwaga! Póki co nie fastryguję, jadę na samych szpilkach ;)
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny bawełniane, dzianiny, pasmanteria :) DBUQBP - zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Mistrz Krawiectwa
Zawsze fastryguję, mam pewność, że kawałki materiału nie rozejdą mi się. Napewno wydłuża to trochę cykl szycia, ale daje pewność, że poszczególne części wykroju będą względem siebie we właściwych proporcjach.
Szpilkowanie jest praktyczne, ale nie daje możliwości sprawdzenia , czy proproprcje gotowe do zszywania są właściwe, zawsze coś się może przesunąć.
Doradzam fastrygowanie !!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Tak sobie czytam i zachodzę w głowę , bo ja nie robię nic , ani fastrygi ani szpilek ani nawet nacinków. I co ? Jakoś mi wszystko wychodzi. Nie wiem czy to dobrze ale nie mam do tego cierpliwości :)Moja metoda to równomierne trzymanie zszywanych materiałów, nie wiem jak to wytłumaczyć ale ci co szyli w zakładach przemysłowych wiedzą o co chodzi.
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Kiedyś zamki kryte spinałam szpilkami i wszywałam , nie zawsze wychodziło dobrze i poprawiałam,ale od kiedy fastrygują to jeszcze nie poprawiałam.
________________________________________________________
Każde serce ma ciemne zakątki,gdzie są boleści,głupstwa i szczęścia pamiątki.
Adam Mickiewicz

36 stron: < 1 2 3 4 5 6 7 > »

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.