Wersja do druku

3 strony: < 1 2 3 >

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dominiku,z twojego opisu wygląda to jak za luźno naprężone nici. Ten równoległy, generowany przez najdalej wysuniętą igłę, nie powinien wyglądać jak łańcuszek, tylko jak stebnówka ok. 7 mm od brzegu, a druga igła (na ok. 3 mm od brzegu) nie powinna zahaczać o stopkę na tyle, żeby się zaplątać. Spróbuj z instrukcją obsługi w ręku, ona jest wbrew pozorom obfita i zaopatrzona w zdjęcia. Jak wygląda ścieg zbyt luźny i ścieg zbyt naprężony, też.
No i powiedz, jak ci wyszło :) albo zrób zdjęcie błędu, to będzie nam łatwiej coś powiedzieć.
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Kup nową, bo okazja jakich mało na Łuczniku teraz. Ktoś chyba od nich pomylił, bo na Fb wrzucili kod rabatowy, który miał być aktywny dwa dni a działa do teraz i będzie aktywny do marca 2019 :D Więc jak ktoś planuje kupić maszynę to może warto skorzystać z ich pomyłki :P https://galerialucznik.pl/client-rebate.php?discount_code=367GS2

--- Ostatnio edytowane 2018-06-07 12:56:18 przez Tisi ---
Avatar użytkownika
Świeżynek
Długo się zbierałem ale w końcu siadłem i rozpracowałem mojego owerloka. Ząbki transportera trochę wystają przed stopkę więc więc tylko przykładałem materiał i transporter był w stanie go pobrać bez podnoszenia stopki. I to była właśnie przyczyna mojego problemu. Powinienem podnieść stopkę i dostawić materiał do samych igieł. Potem postanowiłem nawlec nitki w różnych kolorach dokładnie tak jak to jest pokazane w instrukcji żebym mógł dokładnie widzieć, która nitka jest źle naprężona. Teraz już mój owerlok szyje niemal tak dobrze jak przemysłowy, którego używałem na kursie a przy tym nie jest tak wściekły dzięki czemu nawet z moim niewielkim doświadczeniem jestem w stanie nad nim zapanować

--- Ostatnio edytowane 2018-07-08 19:35:13 przez Dominik85 ---
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Czekaj czekaj Dominik, do samych igieł? Nie wiem jak w Twoim Łuczniku ale w moim Singerze nóż jest wcześniej niż igły, wkładam materiał tak by dotykał noża - no bo inaczej to chyba nóż nie mógłby ciąć. Ale przy następnym szyciu sprawdzę.
Avatar użytkownika
Świeżynek
W moim łuczniku też nóż jest wcześniej. Cały psikus polega na tym, że nóż jest na tyle wcześniej że zanim materiał dojdzie do igieł to mi stworzy kłębek i koniec szycia. Muszę kroić materiał z dużym zapasem. Kiedy zaczynam szyć podstawiam materiał pod igły i szyję po odpadzie. Dopiero wtedy kieruję materiał do właściwej linii szycia. Żeby niechcący nóż nie pociął tego co nie trzeba na podprowadzenie daję sobie około 20 centymetrów pod bardzo płaskim kątem. Trzeba jeszcze dodać, że w różne podstawiania można się bawić kiedy nitki masz splecione w łańcuszek a wątek powstał bo nie wiedziałem jak go uzyskać w nowym i świeżo nawleczonym owerloku. Podstawienie pod igły okazało się jedynym sposobem na zdyscyplinowanie wolnych nitek.

--- Ostatnio edytowane 2018-07-09 21:22:37 przez Dominik85 ---
Avatar użytkownika
Świeżynek
Okazało się, że robiłem jeszcze jeden błąd. Nie zawsze dokładnie wkładałem nitkę między talerzyki naprężające. Konkretnie układałem nić jak trzeba ale nie wciskałem do końca tylko kładłem po wierzchu. O ile przy luźniejszym ustawieniu naprężenia nić wpadała sama to przy ciaśniejszym już niekoniecznie. Kiedy to zauważyłem wszystkie ustawienia z tabeli w instrukcji zaczęły działać i wszystkie ściegi wyglądały jak na rysunkach.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dominiku, świetna wiadomość:):). No i jak tu nie wierzyć że praktyka czyni mistrza:):)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
:) Mnie też dopiero mistrz krawiectwa nauczył, że nie ma dymu bez ognia, i skończyły się"gupie problemy" i "zepsute maszyny". Ćwicz to wyjdzie, notabene, to fajny model :) wiele osób - ja też -jest zadowolonych :)
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Prawda jest taka, że już dawno bym rozgryzł gdzie robię błąd ale nie miałem kiedy się za to zabrać. Przez rok miałem trzy podejścia, które kończyły się na zwykłej maszynie ponieważ trzeba było uszyć szybko a samo nawleczenie owerloka zajmuje pół godziny. Podszedłem do sprawy na poważnie dopiero kiedy moja siostra przyniosła mi bluzkę ze swojego sklepu, w której pękło obrębienie fabryczne i już nie dało rady bez owerloka. Spędziłem pół niedzieli i poświęciłem 2 metry bieżące materiału na próby ale się udało.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dlatego mam 3 maszyny - owerlocka, którym można jednocześnie szyć i obrzucać, stębnówkę która "tnie nożem" i taką która nie tnie ale jest w domu :D
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

3 strony: < 1 2 3 >

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.