Wersja do druku

5 stron: < 1 2 3 4 5

Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Chcialabym wydac 2 tys, max 3.
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Ja ma adler 167 jest to jak niektórzy mówią era kamienia łupanego:D ale maszyna prawdziwa niemiecka solidna prosta w zasób mechanizmów(mało skomplikowana do napraw)dostępność części bezproblemowa szyje wszystko transport potrójny zakupiony za 1800 zł testowałam też juki nie pamiętam numeru ale tez potrójny transport i niestety męczyła się maszyna po przeszyciu paru warstw skóry mimo że była nowa i miała obcinanie nici pozycjonowanie igły i silnik tzw eko.Jeszcze jedna mała uwaga doświadczenie nauczyło mnie dość łatwy sposób przesiadania się na różne maszyny i ustawiania je do danego materiału na którym się pracuję.Pozdrawiam
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Ja ma adler 167 jest to jak niektórzy mówią era kamienia łupanego:D ale maszyna prawdziwa niemiecka solidna prosta w zasób mechanizmów(mało skomplikowana do napraw)dostępność części bezproblemowa szyje wszystko transport potrójny zakupiony za 1800 zł testowałam też juki nie pamiętam numeru ale tez potrójny transport i niestety męczyła się maszyna po przeszyciu paru warstw skóry mimo że była nowa i miała obcinanie nici pozycjonowanie igły i silnik tzw eko.Jeszcze jedna mała uwaga doświadczenie nauczyło mnie dość łatwy sposób przesiadania się na różne maszyny i ustawiania je do danego materiału na którym się pracuję.Pozdrawiam
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Szczerze mówiąc miałam tylko raz okazję używać maszyny przemysłowej (ale do tkanin cienkich i średnich) i mam nadzieję uda mi się zakumać co i jak, więc im prostsza tym lepsza, też ze względu na to, jak mówisz, niewiele rzeczy "do zepsucia". Cena jak wspominasz przystępna, więc porozglądam się co i jak, a potem zadecyduje. Dałam sobie czas do końca grudnia z zakupem, więc mam jeszcze troszkę czasu :) Niby nowe maszyny z gadżetami są kuszące, jednak obawiam się, że to nie taka jakość jak kiedyś :/
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Szyję też na bardzo nowoczesnym adlerze 837 jest to 4letnia maszyna i aż szkoda pisac co było wymieniane chyba krócej byłoby wymieniać co jest do wymiany i tak napisałaś Srodek maszyny to wszystko prawie made in china niestety więc jeżeli pomogłam to fajnie czekam na efekt zakupowy :)
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Tak też właśnie się łamię, czy nówkę (nie koniecznie full wypas), czy coś starszego i prostszego. Pomyślę, przetrawię i zobaczymy. W każdym razie dziękuję za pomoc :)
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Okazało się, że los bywa przewrotny i czasem nie daje czasu do namysłu. Tak zdarzyło się i mnie. Czy stety czy niestety, to się okaże już jutro :)
Moja husqvarna się już mocno mocno buntuje i widzę, że współpraca z nią bez wizyty w serwisie ("Pani, dwa tygodnie minimum") nie ma większego sensu, no chyba, że będę obstawiać jak w ruletce: przeszyje - nie przeszyje. W związku z tym, że nie mam jeszcze dostatecznego rozeznania w maszynkach przemysłowych, zdecydowałam się póki co kupić singera 4411, bo zastąpi mi i szycie cienkich materiałów przez husqvarne i (mam nadzieję) znaczną część grubaśnych rzeczy szytą przez mojego "nożnego" emeryta. Jaki będzie finał, zobaczę. Jutro ma zawitać do mnie kurier :)
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
Obiecałam recenzję Singera 4411 i zamieściłam ją na blogu, bo jest dłuuuuga i okraszona zdjęciami, więc tam wygodniej :) Jak ktoś jest ciekaw, to zapraszam to obejrzenia, a jak są pytania to proszę bez skrępowania :) Pozdrawiam
http://manufaktura-mms.blogspot.com/2012/10/recenzja-maszyny-czyli-jak-obiecaam.html
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Zaaklimatyzowany
Hej :)

Nie chciałam zakładać osobnego wątku na jedno głupie pytanie :)

Hobbyści sobie kalkują wykroje (bądź tworzą je) na papierze kalkowym albo szarym, które są dość delikatne, no i jeden wykrój = jeden rozmiar. Jak to robią profesjonalne krawcowe? Są jakieś triki, ruchome formy czy coś, co usprawnia pracę, pozwala wykroić od ręki np rękawy niezależnie od tego, czy przyjdzie klientka w rozmiarze 36 czy 52? Czy też za każdym razem pieczołowicie rysuje się od nowa na podstawie zdjętej miary? Czy też w ogóle nie stosuje się papieru - tylko co? Jak to działa?

5 stron: < 1 2 3 4 5

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.