Wersja do druku

35 stron: « < 22 23 24 25 26 27 28 > »

Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
Mnie w Papavero oprócz wykrojów i kursów konstrukcji interesuje aspekt biznesowy. Wcześniej nie spotkałam się z tak rozbudowaną ilością usług bezpłatnych, których celem jest wypromowanie marki.
Być może - ale tego nie wiem - te bezpłatne usługi są odpryskiem płatnej działalności. Na stronie oferują przygotowywanie wykrojów i szablonów do produkcji, więc może to, co się ukazuje darmowo jest minimalnie zmodyfikowaną wersją modelu zamówionego przez klienta ;-) Czyli - nie jest wcale odpowiedzią na zapotrzebowanie czytelniczek - a obrazem tego, co zamawiane odpłatnie... Bo wiele próśb forumowiczek, powtarzanych wielokrotnie, nie znajduje w ogóle oddźwięku w postaci przygotowanych wykrojów.

Na stronie też są obce reklamy, więc przyciąganie jak największej ilości oglądaczy ma sens.

Ale tylko tak sobie gdybam... I nie krytykuję ;-)

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Czyli mówisz, że tak wykroje powinny wyglądać? W sensie, że raczej worki?
Ale jako użytkownik końcowy normalne jest, że będę szukać wykrojów, z którymi będę mieć jak najmniej roboty czyli raczej dopasowane :) Z drugiej strony tak jak piszesz, jak będzie za ciasne to już nie do uratowania czasami.

A moim zdaniem Papavero to co robi, robi z pasją i chce się tym podzielić. Wiadomo, że motyw reklamowy za tym jest silny, ale każdy ma jakiś motyw :) Większość blogerek też ma jakieś ukryte motywy czy to stricte finansowe czy np chcą być docenione... powodów może być cała masa.
Nie zmienia to faktu, że wynikiem tego wszystkiego są darmowe wykroje dla Nas, więc chyba nie ma co narzekać :)

________________________________________________________
Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
W sensie, że gotowy wykrój jest podstawą do dalszej pracy. Ze jeśli ktoś lubi rzeczy nieco luźniejsze - to może je takimi zostawić. A jeśli woli dopasowane - to je sobie dopasowuje.

Już kiedyś dyskutowałyśmy na temat wykrojów z Burdy i trzeba pamiętać, że to wykroje niemieckie, przygotowane z myślą o praktycznych Niemkach. One nie lubią, kiedy coś się wpina i opina. Ma być wygodne i nie krępujące ruchów - i tak te wykroje są przygotowane. Coś na wzór obszerności strojów królowej angielskiej - świetnie leżące, bez zmarszczek i fałd, okrywające ciało, a nie stanowiące jego "odlew".

Ja po prostu nie zwracam już uwagi na to, że coś na przykład dopasowuję do swojej sylwetki - w sensie np. zbierania w talii. To jest dla mnie naturalne. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że mam inny obwód talii rano, a inny wieczorem. I dla mnie praca z taką na przykład sukienką to jest kilkakrotne sprawdzanie, czy zwęzić po obu stronach o kolejne pół centymetra. A może tu popuścić, a tam zebrać. Bo chcę, żeby sukienka tworzyła nowy obrys mojego ciała, a nie opinała się na nim. Jej zadaniem jest schować to i owo, a tamto z kolei - uwydatnić. Taki jest sens krawiectwa miarowego - nie pozszywanie części do kupy bez mierzenia i wbicie się w gotową rzecz. Albo i nie.

I pewnie wieloletnia praca z niemieckimi wykrojami powoduje to, że wysoko unoszę brew, kiedy inni piszą o zwyczaju przemierzania wykroju przed zabraniem się do krojenia, czy pytają o luz konstrukcyjny w liczbach. Jeśli wykrój jest przewidziany na dzianinę - to z każdej się uda. Wiem, że mogę tym wykrojom zaufać - i jedno, co może się zdarzyć to to, że trzeba będzie trochę zebrać.

Czy to nie jest wygodne i praktyczne? Bo moim zdaniem - jest...

No i - kiedy widzę ludzi na ulicy - to dla mnie znaczna ich grupa nosi rzeczy po prostu za ciasne. Niedopasowane. Nie chciałabym szyć z wykrojów opierających się na takich standardach.

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Oczywiście ja też nie chcę mieć za ciasnych :) Lubię dopasowane, ale takie żeby nie uwydatniały fałdek, a ładnie opływały sylwetkę. Noo z tego wszystkiego to aż nabrałam ochoty na wrócenie do burdy i sprawdzenie jak teraz sobie z tymi wykrojami będę radzić, bo przez ten czas jednak trochę wiedzy mi przybyło :P
No ale prawda jest taka, że Tobie to dopasowywanie wychodzi, bo już masz wprawę, a mi to jeszcze mozolnie idzie i dlatego niechcętnie na to patrzę.
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
Zdaję sobie sprawę, że trochę wprawy trzeba mieć ;-)

Taki sam uśmiech pojawia się na mojej twarzy, kiedy osoby zaczynające swoją przygodę z szyciem mówią, że uwielbiają szycie z dzianin - kiedy tak naprawdę dzianiny są trudniejsze w obróbce, więcej trzeba o nich wiedzieć, a po prostu - wykroje przewidziane na dzianiny są po prostu łatwiejsze i można ich nie dopasowywać ;-)

Myślę sobie - oj, trafisz ty jeszcze na dzianinę, która spowoduje u ciebie palpitacje, oj trafisz ;-)

Ania

________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Hehe to prawda. Ja akurat nie przechodziłam takiego "okresu", jakoś dzianiny zawsze mi się trudne wydawały do opanowania :) Ale mam koleżankę uczącą się szyć i właśnie lubi dzianiny. Chociaż ona to ogólnie tak podchodzi do tematu, a co to uszyć spódnicę - zszyć dwa brzegi i gotowe ;) Też zawsze mi się uśmiech na twarzy pojawia i czekam, kiedy odkryje, że krawiectwo to jednak głębszy temat :P

No ale dobra, chyba odpłynęłyśmy już całkiem z tematem :D
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
miesza się metody przemysłowe z szyciem miarowym
Czeremcho, a czy możesz rozwinąć tą myśl?
Ostatnio bawię się w konstrukcję i chciałabym wiedzieć, jaka jest różnica ..
Kurs robiłam raczej pod szycie przemysłowe, nie miarowe.
Jedyne, co zauważyłam to to, że na kursie podawano nam na niektóre odcinki wzory i nie nazywano ich po imieniu, a doczytując w starych podręcznikach do szkół krawieckich zauważyłam, że wiele z tych odcinków jakoś tam się ma do konkretnych wymiarów, tych niby mniej istotnych. Wzory mają niby zastąpić dokładne mierzenie konkretnego kadłubka.
Czy są jeszcze jakieś różnice?
________________________________________________________
http://ciuchotworstwo.blogspot.com/ - moje szycie i początki konstrukcji :)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Ale to chyba chodzi o rzeczy typu kolejność szycia czy sposób - np w przemysłowym szyciu zszywa się często rękaw i bok jednym "ciągiem", a w szyciu miarowym nie, bo utrudnia to poprawki :) W przemysłowym szyciu nie dostosowuje się do sylwetki, więc szyje się tak by było szybciej i łatwiej.
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Hmm ale Papavero nie dodaje chyba opisu jak uszyć daną rzecz? Myślałam, że Czeremcha ma na myśli jedynie sposób konstrukcji :)
Mam nadzieję, że się wypowie :)
________________________________________________________
http://ciuchotworstwo.blogspot.com/ - moje szycie i początki konstrukcji :)
Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
Od jakiegoś czasu dodają opisy zszywania. Poza tym - na forum, na czacie i pod propozycjami pojawiały się pytania o kolejność szycia - i przeważnie proponowano przemysłową.

Jest właśnie tak, jak pisze Imp - przemysłowo równa się szybko, oszczędnie i nie gniotąc materiału, a miarowo - wolniej, nie zawsze oszczędnie, ale za to krok po kroku, nie żałując czasu na przymiarki i poprawki.

Ot, przykład pierwszy z brzegu /z dodawanych opisów/:

1. Doszyj boczki do przodu i tyłów, szwy obszyj owerlokiem, zaprasuj do boków.
2. Do przodu i tyłów doszyj dolną część sukienki, szwy obszyj owerlokiem i przeprasuj w dół.
3. Obrzuć na overlocku boki sukienki, ramiona i środki tyłu.
4. Połącz ramiona w sukience i obłożeniach, a także środek tyłu pozostawiając miejsce na zamek (pamiętaj aby wzmocnić flizeliną obłożenia i miejsce pod wszycie).
5. Wszyj zamek.
6. Dekolt i pachę odszyj obłożeniem.
7. Połącz boki w sukience i obłożeniach.
8. Zamocuj obłożenia na bokach sukienki.
9. Obszyj na overlocku dół i następnie podwiń na stebnówce na 1mm od brzegu.

I gdyby okazało się, że pacha jest za luźna, a sukienka w talii przyciasna - trzeba rozpruć całą sukienkę, odpruć dół sukienki, to samo zrobić z odszyciami pach. Dlaczego? Bo postępując zgodnie z tym opisem nie ma możliwości przymierzenia sukienki na żadnym z etapów. Bo ma niezszyte boki. Tą czynność pozostawiono prawie na sam koniec.

Szyjąc na konkretną osobę, czyli szyjąc miarowo, tak się nie robi. Żadna krawcowa by sobie na to nie pozwoliła, nawet szyjąc coś na kształt worka.

Pomijam to, że obrzucanie owerlokiem nie jest jedyną metodą wykańczania brzegów. Ktoś nie mający pojęcia o szyciu, a nie wyposażony w owerlok, może się zasugerować, że nie będzie w stanie tej sukienki uszyć. Ale to już detal.

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

35 stron: « < 22 23 24 25 26 27 28 > »

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.