Wersja do druku

7 stron: 1 2 3 4 5 6 7 >

Avatar użytkownika
Zaaklimatyzowany
Pośmiejmy się wspólnie za nas samych i naszych szyciowych wpadek:) Taki temat na przeciwległym biegunie od "chwalimy się co uszyliśmy" :p Niech będzie on nie tylko zbiorem śmiesznych sytuacji ale także pocieszeniem dla początkujących (i nie tylko), którzy popełniając błędy myślą, że innym się to pewnie nie zdarza. Albo nie aż tak głupie błędy;p Szczególnie liczę na chwile szczerości profesjonalistów:D

Żeby ośmielić Was do przyznawania się do błędów: jako jeszcze początkująca krawcowa, parę lat temu zabrałam się za szycie wdzianka z długim rękawem i przez roztargnienie... zszyłam ze sobą bokami dwa rękawy..

--- Ostatnio edytowane 2015-03-03 16:52:02 przez AkademiaSzycia ---
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Skracałam spodnie dresowe, pewna siebie :) Dół nogawek przyszyłam na powrót, pierwsza nogawka super, a druga nie dość,że krótsza, to przyszyłam ją lewą stroną na zewnątrz :D No i ma synek spodnie do chodzenia w domu :) Jak mi się uda to jeszcze fotkę strzele :)
________________________________________________________
Praca rozumna i wytrwała, która nie myśli o zbieraniu owoców w tydzień po siewie, nad przepaściami przerzuca mosty. B. Prus
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Jedne z pierwszych spodni (chyba nr 2) - po wycięciu poszczególne części nogawek wydawały mi się TAAAKIE duże.

Więc odciąłem zapas przewidziany na szwy + jeszcze ciut. "Teraz na pewno będą pasowały , o tak...:cwaniak: To na pewno pomyłka tych co przygotowywali wykroje - ja przecież wiem co robię. W końcu uszyłem już jedną parę"

W pewnym momencie zorientowałem się że zamiast bojówek szyję jakieś rurko - bryczesy :rotfl:

Od tej pory nie poprawiam. Tkanina była po 25 zł za mb + wysyłka. Wykorzystałem później co się dało na jakieś mniejsze elementy przy następnych.

________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Moje pierwsze spodnie pozszywałam tak, że podkrój był po bokach: z jednego boku podkrój przodu, z drugiego tyłu. Ale i tak się w nie zmieściłam. Do tej pory się zastanawiam jakim cudem, jak to było wszystko na płasko zszyte do kupy :D. (miałam kilka lat i to były moje pierwsze portki, w ogóle chyba jeden z pierwszych skrojonych i uszytych ciuchów, o ile nie pierwszy:) ). Od tamtej pory pamiętam co do czego poskładać. Przynajmniej przy szyciu spodni:rotfl:



--- Ostatnio edytowane 2015-03-03 16:40:41 przez mmstycha ---
________________________________________________________
Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły...Dla niektórych osób trzeba uzbroić się w cierpliwość, wyrozumiałość....ewentualnie dobrą patelnię...
Avatar użytkownika
Świeżynek
U mnie też to były spodnie.Nie byłam już początkującą ale do głowy mi nie przyszło,że robię coś żle.Spodnie były szyte z tzw.płótna żaglowego,dopasowane,raczej wąskie,z kieszeniami z przodu jak w dżinsach, z tyłu karczek a na udach takie nakładane kieszenie z zakładkami i z zapięciem z patką na guzik jak w bojówkach.W każdym razie szyłam długo i dokładnie.Jako że płótno było białe rysowałam na nim ołówkiem, więc po uszyciu zadowolona z siebie włożyłam do pralki i uprałam w 60'aby sprać ten ołówek.
I co się okazało???:krzyk: Tak się sprały,że nie mogłam ich wciągnąć nawet do pół uda.
Po tej przygodzie już wiem po co się dekatyzuje materiał przed skrojeniem.:D
Przykład sprzed dwóch miesięcy:
Skroiłam i uszyłam sobie sukienkę z materiału nie rozciągliwego ale dość "lejącego".Wykrój mówiłtylko o materiałach rozciągliwych i dżerseju.Pomyślałam; dam zamek z tyłu i będzie ok.Bardzo podobały mi się marszczenia na biuście.
Uszyłam całą sukienkę i zakładam.
Na biuście w miejscu gdzie są te fajne marszczenia wiszą dwa piękne worki z materiału:mysli:
Teraz wiem,że jak napisano: tylko materiały elastyczne, to nic nie kombinować.Tylko materiały elastyczne.
Także niech nie martwi się ktoś kto zaczyna szyć.Każdemu coś nie wychodzi, nawet jak niby wie jak.Uczymy się cały czas.
Ja ucząc się szyć napsułam wiele materiałów, a błędy typu wszycie czegoś na lewej stronie- bardzo często.
Wioletta
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Jak szyłam trzecią czapkę dwustronną w moim życiu, to uznałam, że przecież nie potrzebuję zaglądać do instrukcji, bo już na pewno wiem, co z czym. I sobie zszyłam tak, że nie dało się tego czegoś wywrócić na prawą stronę ;)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Ale fajny temat :D to i ja będę odważna i pokażę moją nerkę - z pięknie pofalowanym suwakiem :D
________________________________________________________

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Wspomniane spodnie :)
________________________________________________________
Praca rozumna i wytrwała, która nie myśli o zbieraniu owoców w tydzień po siewie, nad przepaściami przerzuca mosty. B. Prus

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
No to mam dwie:
Prezentowałam wam jakiś czas temu spódnicę z szyfonu, którą zrobiłm dla znajomej. Nie wiem, jak to siě stało, ale dziewczyna siě zaokrągliła i spódnica tylko podkreśla wystający brzuszek.
Zaraz po tym chciałam sobie uszyć sukienkęz żorżety i... materiał się strasznie zaczął ruszać. Wyszła mi krzywa. Będę musiała ją spróć, ale zaczynam mieć wąty czy ten krój w ogóle jest na mnie.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Faktycznie, wątek pocieszający :)
Ja jestem początkująca, więc "wtopy" zdarzają mi się dość często. Ostatnie dwie spódniczki na przykład - w jednej rozszedł się dżins na szwie na pupie (materiał jakby puścił, choć rozmiar dobry, ciasna nie była), a do drugiej dobrałam zły materiał (zbyt sztywny) i wyszedł balon. Przy wycinaniu z materiału zapomniałam, że wykrój papierowy składał się z dwóch części (bo nie zmieścił mi się na papierze z lidla i miałam dokleić ;) )... czasem zszyję też nie tę stronę z nie tą co trzeba :P

7 stron: 1 2 3 4 5 6 7 >

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.