Wersja do druku

42 strony: « < 33 34 35 36 37 38 39 > »

Avatar użytkownika
Pogromca spamerów
gorne naprezenie jest za male, a pokaz ustawienia pokretel
Avatar użytkownika
Świeżynek
Naprężenie ustawiłem na max i nadal to samo. Regulacja działa,nitka na "9" stawia już bardzo duży opór.
Ustawienia pokręteł w załączniku

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
A nitka jest dobrze przewleczona przez naprężacz i pozostałe punkty?
________________________________________________________
Mowa szczera trwa wiecznie,
lecz fałszywa tylko chwilę.
-Salomon-
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Obawiam się że ta maszyna może długo nie wytrzymać szycia grubej skóry. Transport ząbkowy jest napędzany przez zębatki z tworzywa sztucznego . Zdarzyło mi się naprawiać takie maszyny i prawie zawsze przyczyną awarii była uszkodzenie jednej z zębatek napędzające transport ząbkowy. Myślę że nie jest to maszyna do szycia bardzo grubych materiałów. Do grubych nici trzeba używać grubej igły i teraz pytanie jakiej grubości są nici a jakiej igła.
I do jakiej grubości igły ustawiony jest chwytacz w maszynie?
Avatar użytkownika
Świeżynek
Nitka nawleczona zgodnie z instrukcją.
Co do szycia grubej skóry to nie mam zamiaru długo jej męczyć, bardziej chciałem się przekonać czy da radę, ewentualnie uszyję sobie portfel, ale tam nie będzie dwóch warstw ani specjalnie dużo szycia :)

Igła jest 110, nici 40(nie wiem czy to oznaczenie grubości, ale innych nie znalazłem). Nie wiedziałem o istnieniu regulacji chwytacza do grubości igły, nie mogę znaleźć żadnego opisu, wszędzie tylko regulacja kątowa chwytacza.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Jeżeli to ma być szycie jednorazowe to nic nie powinno nić złego stać ,myślałem że szykujesz się do większego szycia. Nici jak na taką maszynę są grube i myślę że mają problem ze swobodnym przejście w chwytaczu pomiędzy koszem w którym jest szpulka z nawiniętymi nićmi. Po prostu nić górna jest klinowana ,zaciskana lub zachacza o coś podczas tworzenia ściegu przez chwytacz.Jeżeli chodzi o grubość igły względem chwytacza to chodziło mi oto że czubek chwytacza powinien ustawiony jak najbliżej igły. Myslę że chwytacz jest ustawiony do grubości igły ,,90'' więc jeżeli użyjemy grubszej igły to czubek chwytacza może ulec uszkodzeniu ale jak na jedno szycie to można zaryzykować.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Sądziłem, że to igły są tak ukształtowane, że wszystkie pasują do jednego ustawienia i po prostu grubsze mają zrobiony głębszy rowek na ząb chwytacza.

Dzieki, miałeś rację, dzisiaj założyłem igłę 90 i cieńszą nić(bez oznaczeń, ale zdecydowanie jest cieńsza) i problem plątania od dołu zniknął. Teraz pracuje jak maszyna do szycia :)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Takie igły istnieją do których nie trzeba przestawiać chwytacza,ale są do maszyn przemysłowych.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Maszynę do szycia dopadam czasem, zamiast ślusarskich zabawek. Ale jak czytam o "smarowaniu" za pomocą WD-40 to mi się smutno robi. WD-40 nie służy do smarowania, tylko do wypłukiwania starych smarów. Mocniej obciążone elementy "oliwione" tym czymś szybko się wytrą. Smarować trzeba często i we wszystkich punktach, to będzie cicho, trwale i precyzyjnie. Ideałem byłoby coś z MoS2 (dwusiarczkiem molibdenu), ale za duże ryzyko, że ciucha poplami. Z tokarki mam nawyk smarowania po zakończeniu dniówki.

Rozmawiałem z "moim" mechanikiem od maszyn, widziałem akurat "flaki" dwóch Chińskich Łuczniczek (tych imiennych). Grzech inżyniera. Gdyby ktoś w Chinach próbował to sprzedać na rynku wewnętrznym a nie białasom, to by się nim władza zajęła i to bez śmiechu. Poliamid użyty na nieobciążone części daje łatwe do wykonania, cichobieżne mechanizmy. Ale w tych sprzętach mocno obciążone też są z jakiegoś szajsplastiku.

Jak Łucznik to stary, robiony w Polsce. Nie bójcie się ich. To nie są wypracowane do granic frezarki z zakładów przemysłowych, a i za tani sprzęt, żeby się go opłacało "picować" przed sprzedażą.

Na OLX i Alledrogo można do 150-200 złotych znaleźć Łuczniki serii 800 i 400 (tylko nie 444 - to kryzysowa wersja 455, tyle że bardzo plastikowa w środku). Większość w stanie idealnym, nawet niewymagającym regulacji, a najwyżej globalnego smarowania.

Mojego KL82 (wczesnopowojenny, ale już z gniazdem na silnik) znalazłem na śmietniku; ktoś po prostu go wywalił, bo stary :( Wystarczyło wyregulować (5 dych u mechanika) i teraz wszystko nim można, co tylko można stębnówką.
Za stówę z ogłoszenia na OLX kupiłem drugiego KL82 ze stolikiem, w stanie "nasmaruj i szyj". Był gratis do stolika, bo "ciężko chodził" (a jak mial chodzic, jak tam wazelina zgęstniała przez 40 lat). Gość miał jeszcze 466 (bardzo polecany pancerny model stębnówka/zygzak, full metal) za 180 złotych ze stolikiem, bez silnika, mocno zakurzony. Kręcony ręką szył idealnie.
Takich autentycznych okazji jest od groma. Tylko zapytajcie swojego mechanika o niepolecane modele. Kilka się Łucznikowi nie udało albo nie za bardzo udało. I jeśli sprzedający nie pozwala się dokładnie przyjrzeć maszynie, to coś kręci.
Avatar użytkownika
Świeżynek
No to mam talent, bo nawet te stare łuczniki w moich rękach się sypią :(
Mam 884, może 10 metrów szwu temu była na przeglądzie, smarowaniu itd. i znowu problemy. Sytuacja taka jak kilka postów wyżej z tym że tym razem na cieniutkiej nitce. Naprężacz górnej nitki działa dobrze, ale dolna nitka się blokuje. Pytanie czy do starych łuczników można stosować te plastikowe szpulki z nowych czy muszą być metalowe? Bo u mnie strasznie opornie to chodzi, nitka nie wychodzi płynnie z równym oporem, tylko przycina się i przeskakuje, czasem po prostu się zrywa. Kiedy puszczam samą nitkę przez naprężacz to idzie płynnie z odpowiednim oporem. O dziwo wcześniej na takich samych szpulkach, tej samej nitce działało.

42 strony: « < 33 34 35 36 37 38 39 > »

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.