Wersja do druku

43 strony: « < 37 38 39 40 41 42 43

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
COŚ dla Sus:https://allegrolokalnie.pl/oferta/maszyna-do-szycia-lucznik-466-x75, tylko 200 złociszy.
Mnie tak bardzo nie interesuje, zepsutą 880 mam własną, naprawa jest zressztą chyba zbyt droga, a tak to jakaś ciężka w walizce, b. prosta jest i na wiosce - wolę sprawną nowoczesną z Ł.Izusię II ze sprawnym pedałem, zresztą sprawdż elektrykę w w/w bo to znany już problem, co do starych tzw. pedałów...bzzz. Nowe są inne, wolę takie, ale nic nie zastąpi starego wejścia.Bzzz - i tracą po chwili na szybkości.Póżniej zaszarpane jakoś.Póżniej stoją.

Co do grafitu to masz chyba rację, w końcu pracuję jako plastyk z tym materiałem, i on się daje po jakimś we znaki.
Pozdrawiam za to następnego automatyka, po ambicjach znajomi zestarzeli się na uczelni warszawskiej w PAN
o są na emeryturze już... co tu dużo gadać, to już coś 12 urodziny forum zresztą dla mnie...
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Sprawdziłem swojego 466 z nowym pedałem - zgodnie z moimi podejrzeniami stary pedał był w porządku (poza kondensatorem), nowy zachowuje się praktycznie tak samo - minimalne obroty to ok. 7-10 szyć na sekundę, z taką prędkością po prostu startuje w momencie najdelikatniejszego dotknięcia pedału i niżej nie zejdzie.
Nawiązując do wcześniejszej wiadomości Bogdana, mam wrażenie że nie do końca się zrozumieliśmy - płynną regulację prędkości w całym zakresie pracy pedału miałem, problem nie tkwi w tym, że regulacji nie ma, ale w tym, że przy minimalnym wciśnięciu pedału prędkość jest już wysoka, a po dociśnięciu do końca (kiedy stosy węzłowe są jak pamiętam i tak omijane) maszyna pracuje z taką prędkością, że nie wiem, czy zawodowa krawcowa by za nią nadążyła szyjąc cokolwiek innego niż żagiel. ;)
Jedyna opcja zwolnienia jej np do jakiś dokładnych szyć to zwiększenie jej oporu pracy przez przytarcie ręką koła napędowego.
Mam wrażenie, że naprawdę wyczyściłem i wyregulowałem maszynę aż za dobrze i te 80 czy 90 Wat Tura to po prostu w tej chwili za dużo dla niej (albo przełożenie za małe) - niestety żadnego z tych dwóch już nie zmienię.
Avatar użytkownika
Administrator
Sus kupiła niedawno Łucznika 827 i na nim szyje :)
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny bawełniane i pasmanteria :) GTMWYF - z kodem rabatowym zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
A mój (już nie mój) Ł441 już u nowej właścicielki.

Prawda okazała się taka że lubię się pozachwycać takimi vintage maszynami ale cierpliwości (i trochę wiedzy) aby je uruchomić i na nich szyć - już brak :mysli:

Mam nadzieję że na nowym miejscu nie będzie się marnował.

----------------------------------------------------------------

A kierowniczka to często mówi o sobie w trzeciej osobie ? :jezyk_oko:

--- Ostatnio edytowane 2022-12-07 15:43:28 przez Benedek ---
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
O, Benedek, to ja mam tak samo!
Dużą przyjemnością dla mnie było czyszczenie, smarowanie i słuchanie dwóch Łuczników, które później puściłam w świat. Najwięcej żalu i smutku miałam przy sprzedaży Singera 418, pocieszeniem była fakt, że trafił w dobre ręce i pani jest nim zachwycona. Chodził prawie jak zegarek...
A ja, cóż, zakochałam się w elektronicznym Singerze, trwam w tym stanie już chyba ponad 10 lat i nie mam najmniejszej ochoty wracać do jego poprzedników. Co prawda, dźwięki, które wydaje nie przypominają 418, ale przyjemność szycia to nie tylko stukot maszyny...
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Gdybym dysponował większym metrażem na pracownię etc to po prostu wyciągnąłbym Ł441 z walizki i postawił jak ozdobę.

Nadaje się.:)
________________________________________________________

43 strony: « < 37 38 39 40 41 42 43

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.