Wersja do druku

42 strony: « < 36 37 38 39 40 41 42

Avatar użytkownika
Świeżynek
Dzień dobry.

W Łucznikach serii 400 (więc i w modelu 451), które były nieużywane przez dłuższy czas, ze zjawiskiem "zapieczenia" mechanizmu wyboru zygzaka spotkałem się kilkakrotnie. Objaw jest właśnie taki: dźwignia ustawienia zygzaka ani drgnie.

Najczęstsza przyczyna: Wskutek braku smarowania, wskutek użycia nieprawidłowego smaru lub wskutek zawilgocenia i powierzchownej korozji został zablokowany element wyglądający z góry jak kwadrat o boku 20 mm, umieszczony w metalowym "korytku". Z tym kwadratowym elementem jest połączona dźwignia wyboru zygzaka. Po zdjęciu górnej pokrywy widać to mniej więcej za dźwignią wyboru położenia ściegu "lewo-środek-prawo"

Rozwiązanie: Najpierw delikatnie, a potem mocniej postukać w ten element. Ja to robiłem wkrętakiem, pobijanym z wyczuciem młotkiem, możliwie płasko, czyli wzdłuż korytka, w tę stronę, w której w korytku jest wolne miejsce. Dla bezpieczeństwa może lepiej przykładać jakiś kołek z twardego drewna a nie wkrętak. Warto wcześniej potraktować to na krawędziach penetratorem takim jak WD-40 lub olejem maszynowym. Jak już drgnie i będzie możliwa zmiana położenia tego elementu w korytku, to trzeba to rozruszać (już tylko dźwignią zygzaka), wytrzeć w różnych pozycjach, naoliwić, powtarzać wycieranie i oliwienie aż wizualnie nie będzie tam brudu.

Chyba już trzy tak zablokowane Łuczniki serii 400 udało mi się uruchomić tą metodą.

Powodzenia.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Bardzo dziękuję za odpowiedź, ale u mnie dźwignia od wyboru strony zygzaga działa normalnie. Mój problem odnosi się do dźwigni A na rysunku. Dźwignia B pracuje bez zastrzeżeń.

--- Ostatnio edytowane 2020-05-07 14:35:53 przez Pavi ---

A jednak udało się. Dziękuję Darku, Twój sposób okazał się bardzo pomocny i faktycznie, zapiekło sie strasznie.

--- Ostatnio edytowane 2020-05-07 15:10:48 przez Pavi ---

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
B A Dzwignia
Avatar użytkownika
Świeżynek
Dzień dobry.

O tym właśnie pisałem. Aby uruchomić dźwignię A (dźwignia szerokości zygzaka), trzeba odblokować kwadratową kształtkę, która jest wewnątrz maszyny zlokalizowana mniej więcej za dźwignią B (dźwignia wyboru lewo-prawo-środek). Kształtkę wskazuję czerwoną strzałką. Załączona fotografia pokazuje wnętrze Łucznika 466, ale specjalnych różnic nie ma.

Właśnie przeczytałem, że pomogło, zanim wysłałem tę wiadomość. Cieszę się. Ale może przyda się jeszcze komuś innemu, więc publikuję. Szkoda by było takiej ładnej fotografii ;-) Nawiasem mówiąc, zdjęcie jest z wnętrza maszyny mojej Najlepszej Teściowej Świata. Maszynę za zgodą właścicielki zawłaszczyłem wiele lat temu i pokochałem miłością odwzajemnioną. Maszynę. Łucznik 466 ever! Ale teściową rzecz jasna też...

D.

Załączone obrazy

Obrazy zostały zmienione. Kliknij przycisk 'Opublikuj' aby zapisać te zmiany!
Avatar użytkownika
Świeżynek
Dzień dobry.
Jestem posiadaczem Łucznika 432 w niezłym stanie odziedziczonego po babci.
Maszyna jest w niezłym stanie technicznym, choć była kompletnie rozregulowana i pierwszy tydzień przygody zajęło mi nie szycie, lecz jej odrestaurowanie - od wymiany silnika, paska, naprawie pedału regulacji prędkości, kończąc na poznaniu całej mechaniki, i jej regulacji. Po tych bojach przyszedł czas na szycie i praktykę zmieszaną z dalszymi pomniejszymi problemami i regulacjami oraz poznaniu maszyny. Koniec końców zdołałem z powodzeniem uszyć na niej kilkanaście fajnych rzeczy - od hamaków i przerabiania śpiworów, po etui, kosmetyczki, pokrowce i pasy narzędziowe.
Całkiem fajna zabawa. I teraz pytanie:

Czy warto posiadając taką maszynę kupić coś nowocześniejszego w budżecie 1000-1500zł?
Czy różnica w użytkowaniu będzie niewielka?

Zaznaczę że nie zależy mi na bajerach typu autostart/koniec, ucinanie nitki czy wymyślne ściegi.
Najwięcej używałbym po prostu ściegu prostego i zygzaka do "pseudoowerlokowania" brzegów.
Łucznik posiada te opcje, jednak zdaje się dosyć kapryśny i szczegóły takie jak np. użycie plastikowych zamienników szpulek czy ustawianie naprężacza nici potrafi skomplikować i utrudnić szycie i doprowadzić nieraz do frustracji.
Czy nowoczesne maszyny są pozbawione tych "zabaw w ustawianie"? Czy to tak słodko wygląda tylko w marketingu?

Pozdrawiam
Miklas
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Nie chcę urazić ale może część problemów z Ł-432 wynika z braku wizyty u speca od maszyn ?

Choć z drugiej strony z tego co pamiętam (dawno nie używałem) naprężacz nici w moim Ł-466 potrafił/nadal potrafi zirytować :nerwus:

Może zamiast 1000 zł coś tańszego w stylu Łucznik 877 (zbiera dobre opinie). Ja niezmiennie polecam Singer 4423.

A co do marketingu , nowoczesnych maszyn etc. szefowa forum opisywała ciekawy problem z nowoczesną Husqvarną. Jeśli dobrze zrozumiałem - dopóki to co pod stopką było w miarę równe i bez wybojów to maszyna zasuwała jak szwedzkie tornado. Ale kiedy pojawiały się nierówności / nagłe różnice w wysokości warstw tkanin etc. to program w maszynie wariował. Jest to gdzieś opisane tutaj.

Przy takim profilu szycia jaki podałeś to może nie ryzykować drogiej skomputeryzowanej maszyny tylko coś analogowego mocnego. Nawet starszego ale zadbanego.

W końcu co to za różnica czy dostanie się wylewu wkurzając się na regulator naprężenia czy na pokładowy komputer :jezyk_oko:

________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
https://www.sferis.pl/maszyna-do-szycia-singer-hd6605-i285510?utm_source=ceneo&utm_medium=referral&ceneo_cid=d0301cba-1364-cb83-63c1-feef1e0e684a

https://www.ceneo.pl/111374483

Niektóre serwisy wysprzedały wszystkie Singery tego typu, ale zostały "koniki" po rabatowych cenach.Właśnie pomgaliśmy w decyzji koleżance twojej, która miała "apetyt" posiadając maminą Karolinę II.
Nowa partia kosztuje tam bowiem 1800-1900 zł. a logika poprawna - im większy był stosunek rabatu do ceny tym bardziej opłacalne były narzuty, ale4 teraz trudniej o części, chociaż nie wszystko rozwalono jeszcze, co elektroniczne, ekonomiczne.
Jednak oprócz bajerów w rodzaju chwytacza obrotowego,igły automatiks,płynnej praktycznie regulacji ściegu do 7 mm trzeba pamiętać, że naprawa komputera to czsami i 600 zł + autoryzowany serwis 150-200 zł, a taniej dostać dobre maszyny w tych cenaczh to historia.

Do dziś one fikcyjnie już tylko istnieją..
Mój Łucznik np. już jest obecny tylko na zdjęciu, rozprowadzony przez BurdaModen już dośćwno, nie posiada właściwie konkurencji, i płatki róż w starym poharatanym piwnicznym pudełku z serwisu gł. właściwie też...
https://www.oleole.pl/maszyny-do-szycia/lucznik-888-izabella-ii-komplet-stopek.bhtml
Wszystko b.drożeje, a mechaniczne mają ceny spoko naprawcze system.
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.

42 strony: « < 36 37 38 39 40 41 42

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.