Wersja do druku

42 strony: « < 36 37 38 39 40 41 42 >

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dawno, dawno temu, gdy ogólnodostępnych maszyn szyjących nie było wcale (jak również żadnych innych sprzętów, urządzeń...), a o maszynach domowych szyjących ściegiem np. overlockowym albo kilkoma ozdobnymi prawie wszyscy posiadacze maszyn mogli tylko usłyszeć od kogoś z tzw. zachodu, otóż w tych czasach maszyna, o której piszesz, była marzeniem nie tylko początkującej krawcowej, lecz również wielu osób całkiem dobrze radzącej sobie w tej materii.
Wtedy też nie wszyscy maszyniści słyszeli o wolnym ramieniu, a z racji braku w sklepach odzieży jakiejkolwiek, szyło się i przerabiało prawie wszystko, od koszulek, kaftaników i czapeczek niemowlęcych po spodnie i kurtki. Wierz mi, dawaliśmy radę bez wolnego ramienia. To jest tylko ułatwienie, a nie umożliwienie szycia małych części, małych obwodów, nogawek, rękawów. Moje dwie pierwsze nie miały, następne już tak, ale nie zawsze z tego korzystałam, bo dobrze radziłam sobie bez wolnego ramienia.
Poczytaj sobie (w opcji "szukaj") o tej maszynie.
Ps. Mnie Silvercrest też niczym nie zachwycił. Widocznie to maszyna nie dla mnie i nie dla Ciebie. Każdy oczekuje czegoś innego i dlatego każdy dla siebie sam musi wybrać konkretną markę i model.
Życzę powodzenia!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
seide, łucznik ze zdjęcia wygląda pięknie - jakby nie był używany. No ale nie wszystko złoto co się świeci - byłoby dobrze gdybyś mogła sprawdzić jak maszyna działa, jak sobie z nią poradzisz. I tak jak napisała violina64 - wolne ramię to funkcja którą można spokojnie pominąć. Mój Łucznik 466 jest ze mną od początku lat 80-tych ubiegłego wieku, był mocno eksploatowany bo szyłam dla domu, dla siebie, dla dzieci i dla wnuczek. Do tej pory działa bez zarzutu, ale od dwóch lat mam inną maszynę i z Łucznika korzystam sporadycznie - zazwyczaj wieczorami (bo szyje cicho) lub jeśli ogarnie mnie sentyment...Proszę nie traktuj tego jako namawianie do kupna - sama musisz rozważyć wszystkie za i przeciw. Na pewno "przeciw" jest taki że nie będziesz miała gwarancji ani możliwości zwrotu maszyny. seide, zastanawiam się - czym tak bardzo "męczyła" Cię maszyna z Lidla? Napisz jeśli możesz. No i czy to był Silvercrest czy Singer?
Avatar użytkownika
Świeżynek
Łucznik super, a do tego mają kody rabatowe na stronie i można świetna maszynę kupić w bezkonkurencyjnej cenie. Dobry pomysł na prezent, bo te kody mają być aktywne do marca 2019 roku. Dla chętny link ->https://galerialucznik.pl/client-rebate.php?discount_code=367GS2 proszeeee

--- Ostatnio edytowane 2018-05-15 13:26:46 przez Tisi ---

--- Ostatnio edytowane 2018-05-15 13:27:03 przez Tisi ---
Avatar użytkownika
Świeżynek
--- Ostatnio edytowane 2018-05-15 13:27:57 przez Tisi ---
Avatar użytkownika
Świeżynek
--- Ostatnio edytowane 2018-05-15 13:27:34 przez Tisi ---
Avatar użytkownika
Świeżynek
--- Ostatnio edytowane 2018-05-15 13:27:14 przez Tisi ---
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Tisi napisała:
Tisi
2018-05-15 13:25:49 Łucznik super, a do tego mają kody rabatowe na stronie
Tisi, pracujesz w tym sklepie czy co? Trochę dziwne to Twoje "zachwalanie" Łucznika aż w trzech wątkach.
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Jeśli chodzi o staruszka, to musi mieć walichę ten model. Wolałabym odczepiane ramię na twoim miejscu, nie POPRAWISZ nic użytecznego. Szycie domowe tego rodzaju szybko ci się znudzi. Przecież nie kupujesz tej maszyny do przemysłu i nie jest rok '79, moja śp. mama jak szyła na starym Ł. parę dobrych lat to właśnie na takim, nawet rodzina ma takową (prrrawie jak nówka, oprócz tego że ma ze 35 lat i stoi w kącie). Oprócz tego czasami takie nie używane maszyny działają jak nowe, na twoim miejscu bym zobaczyła jak działa, bo brak eksploatacji na ogół "odnawia".Bądźmy uczciwi - jedne szyją 25 lat codziennie inne stoją 25 lat, jeszcze inne ...jak moje stopki, rozpadaja się od patrzenia. Brrr....
:aparat:
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.
Avatar użytkownika
Świeżynek
Właśnie wczoraj uruchomiłam swoją najnowszą maszynę: Łucznika 432. Dostałam ją niedawno od kogoś z rodziny. Maszyna nie szyła od wczesnych lat 90., czyli jakieś 25 lat. Nie działała, ale naprawa trwała zaledwie godzinę: mechanik odkurzył, popsikał WD-40 i jakimś innym sprayem, przetarł szmatką, wyregulował naprężenia, poszył chwilę... i maszyna działa!
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Witaj Małgorzata64:):). No i niech ktoś powie że te PRL-owskie Łuczniki z Radomia to złe maszyny. Podzielam Twoją radość Małgorzato - szyj i chwal się na Forum rezultatami swojej pracy. Powodzenia:):)

42 strony: « < 36 37 38 39 40 41 42 >

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.