Wersja do druku

278 stron: « < 269 270 271 272 273 274 275 > »

Avatar użytkownika
Administrator
Cześć! Na szyciu znam się tyle, co 15 lat temu raz na jakiś czas uszyłam koślawego pluszaka, jakiś strój karnawałowy dla siostrzeńca... zawsze jednak wszystko szyłam ręcznie, jakoś ja i maminy stary łucznik na siebie syczeliśmy. Zachciało mi się jednak szyć znowu, akcesoria dla zwierzątek swoich i znajomych :D Ręcznie zajmuje to sto lat, więc z okazji zaległych prezentów świąteczno-urodzinowych narzeczony postanowił, że sprezentuje mi maszynę, tylko muszę sobie wybrać... i teraz problem - wizualnie, rozmiarowo i cenowo podoba mi się Janome sew mini - tylko wyczytałam, że to to dla dzieci. Czy jest szansa, że sprawdzi się również jako maszyna dla człowieka który absolutnie nigdy na maszynie nie szył? Czy da radę zszyć np 4 warstwy polaru/minky czy się wykruszy? Jak z jej żywotnością? Wytrzyma przynajmniej dwa lata? Czy to tylko zabawka z funkcją szycia?
Jest wolna. Na początku będziesz zadowolona ale jak ją opanujesz to będzie Ci brakowało MOCY :D Poza tym to mała maszyna, ważne aby mieć miejsce na większe projekty. To że teraz będziesz szyć małe projekty nie oznacza, że z czasem nie rozwiniesz skrzydeł i nie zaczniesz szyć czegoś większego. Umęczysz się na tym maleństwie. Ja by zainwestowała albo w Silver Cresta z Lidla (trzeba czekać aż znowu pojawią się w Lidlu, zwykle co 2-3 miesiące jest w ofercie) albo np w Elnę 220 ex. Oczywiście wszystko zależy od funduszy bo SC jest sporo tańszy od takiej Elny czy Singera.
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny bawełniane, dzianiny, pasmanteria :) EHDPGE - zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Stały Bywalec
W lidlu były wyprzedaże i można było [u nas w Rybniku] kupić siler cresta za rozsądną cenę :)
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Cześć! Na szyciu znam się tyle, co 15 lat temu raz na jakiś czas uszyłam koślawego pluszaka, jakiś strój karnawałowy dla siostrzeńca... zawsze jednak wszystko szyłam ręcznie, jakoś ja i maminy stary łucznik na siebie syczeliśmy. Zachciało mi się jednak szyć znowu, akcesoria dla zwierzątek swoich i znajomych :D Ręcznie zajmuje to sto lat, więc z okazji zaległych prezentów świąteczno-urodzinowych narzeczony postanowił, że sprezentuje mi maszynę, tylko muszę sobie wybrać... i teraz problem - wizualnie, rozmiarowo i cenowo podoba mi się Janome sew mini - tylko wyczytałam, że to to dla dzieci. Czy jest szansa, że sprawdzi się również jako maszyna dla człowieka który absolutnie nigdy na maszynie nie szył? Czy da radę zszyć np 4 warstwy polaru/minky czy się wykruszy? Jak z jej żywotnością? Wytrzyma przynajmniej dwa lata? Czy to tylko zabawka z funkcją szycia?
Jest wolna. Na początku będziesz zadowolona ale jak ją opanujesz to będzie Ci brakowało MOCY :D Poza tym to mała maszyna, ważne aby mieć miejsce na większe projekty. To że teraz będziesz szyć małe projekty nie oznacza, że z czasem nie rozwiniesz skrzydeł i nie zaczniesz szyć czegoś większego. Umęczysz się na tym maleństwie. Ja by zainwestowała albo w Silver Cresta z Lidla (trzeba czekać aż znowu pojawią się w Lidlu, zwykle co 2-3 miesiące jest w ofercie) albo np w Elnę 220 ex. Oczywiście wszystko zależy od funduszy bo SC jest sporo tańszy od takiej Elny czy Singera.
To ja jeszcze dodam coś od siebie. Maszyna nie ma światełka, więc zaczyna się kombinowanie z doświetleniem, a prześwit mały więc kombinujemy bardzo mocno i bardzo długo zanim coś zobaczymy. Maszyna jest rzeczywiście dość wolna, ale ma praktycznie zerową regulację tej małej prędkości. Naciskasz pedał-szyje, puszczasz-przestaje szyć, cały czas z tą samą prędkością. Nie da się wymienić w niej stopki, ma tylko jedną zamontowaną fabrycznie. Maszyna jest bardzo leciutka i skakała po stole jak pchełka.
Kupiłam ją mojej pięcioletniej córce, coś tam na niej szyła, ale zdecydowanie łatwiej jej manewrować moją "dorosłą" maszyną. Ustawienie dobrego ściegu graniczyło z cudem, a szyła tylko te tkaniny, które jej się podobały(jedna warstwa dzinsu była spoko, 3 warstwy cieniutkiej bawełny już nie) Po miesiącu użytkowania i 2 wizytach w serwisie(igielnica się przestawiała) maszyna została odesłana do sprzedawcy jako niezgodna z opisem, gdyż nie szyła jak "pełnowartościowa maszyna". Reklamacja został uznana, więc chyba coś w tym było.

Susanno czy miałaś do czynienia z tą maszyną na żywo? Jestem bardzo ciekawa, czy to mi się trafił felerny egzemplarz, czy te maszyny po prostu takie są i to ja miałam za duże wymagania np co do jakości ściegu.
________________________________________________________
Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

http://goraloveszycie.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Świeżynek
Dzięki za opinie! Jeżeli naprawdę nie da rady nią zszyć kilku warstw bawełny, to faktycznie lipa :/ Ten brak prędkości aż tak bardzo by mi nie przeszkadzał pewnie, ale wolałabym nie klnąć przy szyciu :D :D Ten Silvercrest ma jakiś specjalny model? Czy cokolwiek z lidla? :D Cena tej elny troszkę odstrasza, nie chcę wydawać majątku na maszynę, bo nie wiem jak w ogóle mi pójdzie, o jakiejś lepszej będę myślała jak już się wkręcę...
(na upartego mam jakiegoś łucznika z 1965 r, zepsutego poniekąd, ale wolę się do niego nie zbliżać...:rotfl: )
Avatar użytkownika
Świeżynek
Witajcie.
Już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem kupna maszyny dla siebie, czyli osoby kompletnie początkującej - bezpośrednio do czynienia z maszyną miałam tylko raz w życiu u koleżanki, która wszystko mi pokazała, a ja już w pierwszej minucie przesuwania materiału splątałam nić, a w drugiej złamałam igłę :D

Ze względu na moje, jak się okazało, dwie lewe ręce, nie chcę inwestować w drogi sprzęt. Szukałam, czytałam i im więcej informacji próbowałam ogarnąć, tym większy mam teraz mętlik w głowie ;/

Jeszcze do wczoraj byłam zdecydowana na Janome Sew Mini, poczytałam o niej więcej i chyba już nie jestem taka pewna...

Może najpierw napiszę, do czego mi maszyna potrzebna i może na tej podstawie mi coś doradzicie.

Zatem chciałabym móc uszyć sobie jakiś czaprak, sakwy do niego, może jakiś kantar, ogólnie coś dla konia ;) W grę wchodzi więc zszywanie kilku warstw materiałów, w tym pianki tapicerskiej do grubości maksymalnie 3cm, pikowanie, obszywanie lamówką, doszywanie taśmy parcianej lub zszywanie dwóch-trzech jej warstw. Nie wykluczam, że będę też próbowała szyć coś dla siebie - jakąś torebkę, kosmetyczkę, więc wszywanie zamka też może się przydać. Może też jakieś miękkie materiały skóropodobne i filc.

Przy moich zdolnościach i braku wyczucia w stopie (nie mam prawa jazdy :P) wolałabym, by maszyna miała manualną regulację prędkości ;) Ale podejrzewam, że zaprzyjaźnienie się z rozrusznikiem nożnym to kwestia praktyki, więc po jakimś czasie wyczucie siły nadepnięcia też ogarnę ;) Z tego co myślę, to chyba dobrze, gdyby maszyna miała też chwytacz rotacyjny, funkcję szycia wstecz, funkcję regulacji docisku stopki, możliwość podniesienia stopki wyżej, by łatwiej było włożyć większy objętościowo materiał (np. gąbka, pianka). Ilość ściegów ma dla mnie najmniejsze znaczenie, potrzebne są w sumie tylko te najbardziej podstawowe, z ozdobnych raczej nie będę korzystać ;)

Maszyna, której używa wspomniana na początku koleżanka, to Tesco EJ09. Używa jej od kilku lat, jak napisała - rzadko, ale intensywnie. Niejeden czaprak już na niej uszyła i jeszcze nie miała awarii. Jak zatem widać, nie zawsze sprzęt musi być markowy, by spełniać oczekiwania. Zachwalacie Silvercrest i nad nią też się zastanawiam teraz, ale może potraficie jeszcze coś doradzić. Nie mam jakoś specjalnie ograniczonych funduszy, więc może być coś droższego, ale nie bardzo drogiego, bo nie wiem, czy nie stracę zapału, a maszyna ostatecznie wyląduje w szafie.

Z góry dziękuję za odpowiedzi :)
Avatar użytkownika
Świeżynek
Dzięki za opinie! Jeżeli naprawdę nie da rady nią zszyć kilku warstw bawełny, to faktycznie lipa :/ Ten brak prędkości aż tak bardzo by mi nie przeszkadzał pewnie, ale wolałabym nie klnąć przy szyciu :D :D Ten Silvercrest ma jakiś specjalny model? Czy cokolwiek z lidla? :D Cena tej elny troszkę odstrasza, nie chcę wydawać majątku na maszynę, bo nie wiem jak w ogóle mi pójdzie, o jakiejś lepszej będę myślała jak już się wkręcę...
(na upartego mam jakiegoś łucznika z 1965 r, zepsutego poniekąd, ale wolę się do niego nie zbliżać...:rotfl: )
Kumpela ma silwercresta z lidla i wychwala pod niebiosa. Ja mam też z lidla ale singer tradicion i też jest OK, tylko właściciel mało kumaty, ale mam nadzieję, że to się niedługo zmieni.
Avatar użytkownika
Świeżynek
A co myślicie o maszynach od Berniny? Koleżanka poleciła mi, ze idealna dla początkujących jest BERNINA SewGo 5. Też jestem na etapie wyboru pierwszej maszyny i chyba na nią się skuszę. Szczególnie przekonuje mnie nawlekacz igły i duże pokrętła. Łatwo będzie się odnaleźć na początek ;) Macie jakieś doświadczenia z tą maszyną?



--- Ostatnio edytowane 2017-04-26 21:33:05 przez alakuchar ---
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
AnkoHH, moja rada to taka, byś kupiła sobie używanego łucznika z lat 80-tych ubiegłego wieku. Na olx jest ich sporo i można wybierać w cenach. To są naprawdę solidne, silne maszyny. Mam łucznika 466 i szyłam też na pożyczonym łuczniku 451. Zauważyłam, że w 466 wyżej podnosi się stopka w związku z tym można pod stopkę włożyć grubszą tkaninę/warstwę. 466 ma ścieg prosty i zygzak, 451 prosty, zygzak, elastyczny i możliwość szycia podwójną igłą.
Avatar użytkownika
Stały Bywalec
AnkoHH, moja rada to taka, byś kupiła sobie używanego łucznika z lat 80-tych ubiegłego wieku. Na olx jest ich sporo i można wybierać w cenach. To są naprawdę solidne, silne maszyny. Mam łucznika 466 i szyłam też na pożyczonym łuczniku 451. Zauważyłam, że w 466 wyżej podnosi się stopka w związku z tym można pod stopkę włożyć grubszą tkaninę/warstwę. 466 ma ścieg prosty i zygzak, 451 prosty, zygzak, elastyczny i możliwość szycia podwójną igłą.
A gdzie jest odpowiedź na zadane wyżej pytanie ?
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
AnkoHH, moja rada to taka, byś kupiła sobie używanego łucznika z lat 80-tych ubiegłego wieku. Na olx jest ich sporo i można wybierać w cenach. To są naprawdę solidne, silne maszyny. Mam łucznika 466 i szyłam też na pożyczonym łuczniku 451. Zauważyłam, że w 466 wyżej podnosi się stopka w związku z tym można pod stopkę włożyć grubszą tkaninę/warstwę. 466 ma ścieg prosty i zygzak, 451 prosty, zygzak, elastyczny i możliwość szycia podwójną igłą.
A gdzie jest odpowiedź na zadane wyżej pytanie ?
Warmijko, wydaje mi się że na pytanie "jaką wybrać" (maszynę) musi sobie odpowiedzieć ta osoba, która nosi się z zamiarem kupna maszyny. Anka_HH napisała że m.in. planuje szycie różnych rzeczy dla konika. Przecież nie uszyje tranzelki z bawełnianej tasiemki, musi być coś solidniejszego, sztywniejszego. Zresztą napisała, że będzie miała do przeszycia dość grube warstwy. Znam możliwości Łucznika 466 (451 też, ale trochę mniej bo on nie jest mój i do tej pory niewiele na nim szyłam) i uważam że te Łuczniki poradzą sobie, dlatego doradziłam Ance_HH starego Łucznika. No i jeszcze napisała że co prawda fundusze Jej nie ograniczają ale na początek wolałaby coś niedrogiego, a takiego łucznika na olx można znaleźć za ok.150 zł, dodając ok.100 zł na przegląd i konserwację wyjdzie 250-300 zł. Chyba to nie jest drogo? No to w takim razie moja odpowiedź "na zadane wyżej pytanie" jest taka: mając do wyboru Sew Mini i Łucznika 466 - do takiego szycia jakie planuje Anka_HH wybrałabym Łucznika. Uprząż szyje się również ze skóry - możliwe że do tego ktoś doradzi Ance maszynę prawie przemysłową, kaletniczą?

278 stron: « < 269 270 271 272 273 274 275 > »

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.