Wersja do druku

21 stron: « < 11 12 13 14 15 16 17 > »

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Czeremcho,
nie do konca masz racje, dla osoby ANGIELSKO jezycznej, tytul sugeruje cos takiego jak wlasnie samouczek.
Podkreslam , sugeruje, nie stwierdza.
Stad wlasnie wiele osob to kupilo, probowalo zrobic wykroje, i klapa.

Tym bardziej ze tam sa bledy -np. rysunek i opis sie nie zgadzaja. Albo opis mowi x cali, a na rysunku jest y. Albo w ogole nie wiadomo co chodzi, bo oznaczenia swoje a opis swoje:
cf:
http://www.amazon.com/review/R1GU8KAFBXJ6K9/ref=cm_cr_pr_cmt?ie=UTF8&ASIN=0136069347&linkCode=&nodeID=&tag=#wasThisHelpful

Dokładnie to samo i ja zauważyłam w książce.

Jesli masz nauczyciela-to on te bledy wylapie i wyjasni. A jak nie masz-to klapa.
My to inaczej odbieramy, bo mowimy po polsku. A inaczej to rozumieja tubylcy.

Czeremcha napisała:
Trza zacząć od książki dla początkujących

NIe ma czegos takiego. NIE MA. Wszystkie jakie kiedykolwiek czytalam/przegladalam ksiazki o robieniu wykrojow ZAKLADALY wiedze, tylko nie mowily skad ja wziac. Przez osmoze zapewne...albo przez oddychanie....


I jeszcze jedno:
nauczyciele (lub ogolnie autorzy) wrecz "zmuszaja" swoich uczniow do pisania 5* opini. Amazon tego nie weryfikuje. W ekstremalnym przypadku, trafilam na ksiazke, gdzie jedyne opinie 5* byly od osob ktore napisaly jedna jedyna opinie (o tej ksiazce rzecz jasna); a wszyscy inni -uzytkownicy; dawali 1-2 gwiazdki. To o czymś świadczy, prawda?


Ja osobiscie BARDZO cenie negatywne opinie, ktore sa odpowiednio uzasadnione.

I jest na Amazon kilka moich negatywnych opini podpisanych, ktore czytajacy oznaczyli jako pomocne.
Ale pozytywnych jest wiecej...:)



Tak, to nie jest samouczek dla nie mających podstaw.

Ania



--- Ostatnio edytowane 2012-05-28 14:18:25 przez amatorskieSzycie ---
________________________________________________________
pozdrawiam,
Anna

Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
Tak tak, ja pozytywnych z reguły nie czytam, a jeśli już - to pobieżnie ;-) Od czasu, kiedy córka mi uświadomiła, że studenci dorabiają pisaniem opinii na zlecenie ;-) Nie mając pojęcia, o produktach, o których piszą ;-) Czasem widać takie kwiatki, jak opinia żywcem powtarzająca opis produktu ;-)

Też skupiam się na opiniach negatywnych, bo tam można dojść ziarnka prawdy, ale - czasem bywają po prostu rozweselające ;-)

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Świeżynek
Po przejrzeniu kilka stron postów pozostanę jednak przy Burdzie, cena ZK wcale nie jest zachęcająca a to całe przeliczanie konstruowanie itd nie zachęca mnie zbytnio. A co do komentarzy na amazonie i nie tylko, te brzmiące jak reklamy w tv odrzucam od razu a skupiam się na jakis sensownych z plusami i minusami :)
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Dziewczyny, niedawno miałam podobny podobny dylemat. Dlatego włączam się w rozmowę mimo że właściwie doszłyśmy już do jakichs wspólnych wniosków na forum i każda zajęła jakieś stałe stanowisko.
Dla mnie to wyglada tak:
1. Konstrukcja KAŻDEJ rzeczy - jeśli masz narysować siatkę itd jest 'trudna' czyli żmudna, męcząca, i w ogóle albo zabiera dużo czasu albo ' nie wychodzi'
2. WYKRÓJ to coś co kupujemy żeby oszczędzić sobie pracy którą kiedyś wykonywano nagminnie (ktoś kiedyś pisał o książeczkach typu poradniki p.Hanus itd. ) i wyglądać MODNIE, ładnie, trendy
3. Wszystko to 'i tak trzeba dopasować', czyli realnie ostrząc sobie pióro na wszelkie praktyki reklamiarskie ludzi sprzedających wykroje i tak dyskusje wszelkie sprowadzają się do ' szycia na miarę' determinowanego tylko modą i kwestią ładnego dobrania stroju, materiału itd.

4. Inną kwestią wartą dyskusji jest tzw. design, czyli czy do tej spódniczki należy /można/ wolno :D nosić/szyć szelki i jak :jezyk_oko:

5. Do ZK przyciągają ładne rysunki, łatwość w użyciu 'powiększacza', kieszonkowość wykrojów (bo jak tu wybrać się na wakacje czy na stancję bez maszyny?), ciekawe i dobrze zaprezentowane stroje, mnogość form. To dobre strony tej firmy. Natomiast czy czy to z tą złotą formułą 'działa' to już inna sprawa

WSPANIAŁYM przykładem, co można zrobić/ albo dokładniej: co się dzieje ze strojem jest moim zdaniem przykład czerwonej sukienki Susanny szytej z zeszytu ZK, gdzie inny materiał, kolor, (brak zamieszczonej figury modelki ale i tak Sus napisała że jest to fizycznie inna osoba) zmiany poczynione przez dziewczyny, czyli np. brak falbanek itd. tworzą wpraktycznie innego ciucha, prawie że nie do poznania z tym który jest na rysunku. Czy to jeszcze ZK?
Myśle że ładnie publikuje swoje 'copyrigts' Burda bo te prawa z wyjątkiem użytku domowego sobie wydawca zastrzega, i tłumaczy gdzie tym dyskusjom kres. - dwa identyczne kardigany, z małymi przeróbkami, z kombinacją skóry i lnu , stójką czy czymtam to Burda, i produkcja takiejż odzieży została mi przez wydawcę zabroniona.
Uszycie na miarę długiego kardiganu dżinsowego (mam taki i właśnie mi się popsuł) czy kombinacja ze skóry i lnu np. spodni (bo mam taki żakiet i to 20 lat leżało w szafie żeby ujrzeć TĄ chwilę) i będę 'kombinować' - NIE.
ZWŁASZCZA że MÓj pomysł żeby uszyć na plażę serię turkusowych opalaczy (takiż starszy niż dinozaury dżersej znalazłam w szafie i jestem 'na fazie') - "skopiowała", widziałam ostatnio ... np. sieć Camaieu, zresztą bardzo ładnie...:angel: B-)

Tak notabene, mam pytanie: W Strimie na warsztatach konstruktorka nie uwierzyła w pewnym momencie w wymiary które miałam w tabeli (które dziewczyny mierzyły osobiście, zresztą Kasia zawodowcem jest, o ile się nie mylę?). Rzecz rozchodzila się o szerokość pleców, czyli coś co mierzyłyśmy 'od kostek'. Zastosowała więc tajemniczą formułe, która miała w magiczny sposób przywrócić ciuchowi 'właściwe' proporcje
W DOMU MIERZYLAM to jeszcze raz, na spokojnie, i nie mogłam uwierzyć: tunika byłą ZA WĄSKA!
I miała malutkie otwory na głowę i ręce! Tam chyba też p. Lidia coś tam pozmieniala,ale wrażen było dość dużo więc o tym zapomniałam. Dziewczyny z mojego stołu pamiętają na pewno tą kwestię.

Czyli tłumaczyłoby to zarówno pewność siebie ZK, jak i dziwaczne tabele Papavero. Otóż konstruktorzy odzieży MAJĄ jakąś 'magię' ,zapewne każdy inną, lepszą i to tłumaczyłoby dlaczego w każdym domu mody otrzymujemy pod nr. 18 czy 44 co innego :angel:
Jak również fakt, że same zajmujemy się wyrobem naszych 'spódniczek trzcinowych'

Pozdrowienia
________________________________________________________
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko bardzo nudne i czasochłonne.
Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
bo jak tu wybrać się na wakacje czy na stancję bez maszyny?
Na wakacje - to ja sobie nie wyobrażam, żeby właśnie zabierać maszynę. :D Na wakacje to ja biorę miniprzybornik turystyczny - i to wszystko!

Ania
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Administrator
W wakacje trzeba odpocząć od maszyny i trzeba dać odpocząć maszynie - też musi mieć wakacje ;


Koma pozwól że Cię zacytuję:
WSPANIAŁYM przykładem, co można zrobić/ albo dokładniej: co się dzieje ze strojem jest moim zdaniem przykład czerwonej sukienki Susanny szytej z zeszytu ZK, gdzie inny materiał, kolor, (brak zamieszczonej figury modelki ale i tak Sus napisała że jest to fizycznie inna osoba) zmiany poczynione przez dziewczyny, czyli np. brak falbanek itd. tworzą wpraktycznie innego ciucha, prawie że nie do poznania z tym który jest na rysunku. Czy to jeszcze ZK?

Moim zdaniem to jak najbardziej nadal Złoty Krój gdyż ten model sukienki występował w dwóch wariantach (nawet na obrazku są szkice dwóch modeli):
1. bez falbanki i z krótkim rękawkiem, nieco dłuższa wersja
2. z falbanką i rękawem 3/4

KLIK

Koleżanka dla której szyłam tę sukieneczkę nie ma 18 lat ;) jest starsza ode mnie i jest mamą kilkuletniej dziewczynki. Dlatego też darowałyśmy sobie falbanki bo już same groszki są słodkie i nie chciałyśmy przesadzić ze słodyczami ;)

Do mnie dotarł już najnowszy zeszyt ZK i mam kilka uszytków w planach tylko czasu niestety brakuje.
________________________________________________________
* eTasiemka.net - tkaniny bawełniane, dzianiny, pasmanteria :) DBUQBP - zakupy tańsze o 10%

* Susanna szyje - mój blog :)

Avatar użytkownika
Mistrzyni Krawiectwa
Ale przecież - gdy się przyjrzeć Burdzie - to w każdym numerze wg tego samego wykroju proponują np. sukienkę i bluzkę, albo spodnie długie i 3/4... Tyle, że to się zauważa przeglądając rysunki techniczne, a nie zdjęcia gotowych modeli...

W najnowszym numerze - z tego samego wykroju bluzka i sukienka /3 różne /, sukienka i spódnica, sukienki niemowlęce /2 różne/, dwie bluzki /dwa razy/...

Nawiasem mówiąc - lubię tak sobie podejrzeć, w jaki sposób ludzie przeglądają żurnale w sklepie. Gdy ktoś od razu kieruje się do wkładki z wykrojami, odpuszczając sobie kolorowe obrazki myślę sobie - zna się na rzeczy! ;-)

Ania





--- Ostatnio edytowane 2012-06-17 19:50:44 przez czeremcha ---

--- Ostatnio edytowane 2012-06-17 19:51:29 przez czeremcha ---
________________________________________________________
Arkę zbudowali amatorzy - Titanica zawodowcy.

http://uczeremchypl.shoper.pl/

http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Czeremcho chyba to jest wypaczenie zawodowe też Burdę oglądam od rysunku
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
O a czemu mi uciekło może ja kliknęłam coś a w Burdzie to jest też fakt wielokrotności modeli w różnych długościach i coraz częściej powtarzają sie elementy w burdzie numer za numerem lub po dwóch numerach
________________________________________________________
Avatar użytkownika
Stara Gwardia
Teraz z zupełnie innej strony o ZK;
koresponduję (akurat też o szyciu, ale głównie o wykrojach dziecinnych, z przed wielu lat); z dziewczyną która specjalizuje się w wykrojach z "dawnych czasów" głównie dotyczących gorsetów i tym podobnych części bielizny.
Ostatnio napisała mi o swoich przygodach z bardzo starym zestawem ZK, z którego usiłowała zrobić wykrój "gatek" =panties; a raczej jest to coś w rodzaju
pasa wyszczuplającego.
Opisała też całkiem fajnie na blogu:
(j.ang.)
http://dirtygirldesigns.wordpress.com/2012/06/17/vintage-1952-3-lutterloh/

________________________________________________________
pozdrawiam,
Anna

21 stron: « < 11 12 13 14 15 16 17 > »

Zaloguj się aby napisać odpowiedź.